Przemysł 4.0. Potrzebna jest zmiana kulturowa w polskich firmach


Piotr Apanowicz - 28 maj 2018 12:00


Polskim firmom brakuje zaufania, że Przemysł 4.0 przyniesie im korzyści. Do tego niezbędna jest zmiana kulturowa w organizacji. Ten proces już się rozpoczął, zarówno w Polsce, jak i w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. I będzie tylko przyspieszał. A przykłady, że można na tym świetnie zarobić, zaczynają się mnożyć.

- Coraz większą rolę odgrywać będzie analityka danych w połączeniu ze sztuczną inteligencją oraz cyfryzacja współpracy przedsiębiorstw ze wszystkimi interesariuszami. Według prognoz do 2020 roku na całym świecie zainstalowanych będzie ponad 28 mld czujników, a więc co najmniej po cztery czujniki na każdego mieszkańca Ziemi - powiedział Jerzy Kalinowski, doradca zarządu KPMG, który moderował dyskusję w trakcie debaty „IV Rewolucja Przemysłowa. Jak wykorzystać szanse”, która odbyła się w ramach jubileuszowego X Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2018 w Katowicach.

Jak wygląda przygotowanie firm z regionu Europy Środkowej i Wschodniej do tej nowej rzeczywistości?

- Możemy współpracować w koordynacji programów wspierających rozwiązania Przemysłu 4.0, ale tego nie da się zadekretować, do tego trzeba się zaadaptować. Przedsiębiorcy nie wiedzą, że potrzebują tych rozwiązań, dopóki nie zobaczą ich na własne oczy. Trzeba pokazywać małym i średnim firmom, jak to działa, jak implementować sztuczną inteligencję czy Big Data w proces produkcyjny. Przedsiębiorcy muszą dotknąć np. robotów towarzyszących, żeby się przekonać, że mogą być dla nich przydatne. Stąd świetnym pomysłem są fabryki pokazowe wykorzystujące rozwiązania 4.0, funkcjonujące już w wielu krajach. Tak moglibyśmy szybciej ruszyć naprzód w naszym regionie - ocenił Zoltan Csefalvay, ambasador, stały przedstawiciel Węgier przy OECD i UNESCO.

Zoltan Csefalvay, ambasador, stały przedstawiciel Węgier przy OECD i UNESCO. Zoltan Csefalvay, ambasador, stały przedstawiciel Węgier przy OECD i UNESCO.

Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, przekonywał, że IV rewolucja przemysłowa to duża szansa na podniesienie wydajności pracy. - W PKN Orlen wprowadziliśmy dwa tego typu rozwiązania, system zarządzania energią i zaawansowany system sterowania - wymieniał. - Ten pierwszy optymalizuje pracę całego zakładu w Płocku, analizując zapotrzebowanie na produkcję energii przez poszczególne bloki, a ten drugi zapewnia jednoczesną kontrolę i parametryzację pracy instalacji produkcyjnych. Na razie testowo trzech, a docelowo wszystkich 103 instalacji zakładu w Płocku. System gwarantuje optymalne warunki pracy instalacji, niezależnie od warunków zewnętrznych, maksymalizację produkcji, wydłużoną żywotność i mniejszą awaryjność.

Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen

- Właściciele małych i średnich firm zwyczajnie nie mają czasu na refleksję dotyczącą korzyści z wdrożenia rozwiązań z zakresu IV Rewolucji Przemysłowej - przekonuje Tomasz Haiduk, członek zarządu, dyrektor branż przemysłowych w firmie Siemens.

Jak wynika z przygotowanego przez Siemens raportu Smart Industry Polska 2018, dotyczącego diagnozy oczekiwań firm związanych z innowacyjnością, małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce są zainteresowane wprowadzaniem rozwiązań Przemysłu 4.0, natomiast przeszkodą jest struktura zarządzania tych firm. Jak wyjaśnił Tomasz Haiduk, chodzi o to, że duża część małych i średnich firm zarządzana jest jednoosobowo przez właściciela, który zazwyczaj jest tak pochłonięty bieżącym funkcjonowaniem przedsiębiorstwa i dbaniem o utrzymanie go na powierzchni, że nie ma czasu na refleksję dotyczącą innowacyjnych rozwiązań.

Tomasz Haiduk, członek zarządu, dyrektor branż przemysłowych Siemens Tomasz Haiduk, członek zarządu, dyrektor branż przemysłowych Siemens

- Dlatego bardzo istotne jest, aby nie bać się nowych technologii i zaufać trochę bardziej swojej młodej kadrze, przekazać im część decyzji, bo ona lepiej rozumie jak można zarobić na innowacyjnych technologiach - przekonywał Tomasz Haiduk.

- Czechy są w takiej sytuacji, że mamy najwyższy w Europie udział przemysłu w gospodarce i automatyki w przemyśle, stopa bezrobocia wynosi 2,2 proc., a jednocześnie na rynku pracy brakuje wielu specjalistów. Największe wyzwanie w krótkim terminie to jak poradzić sobie z tym problemem. W dłuższym horyzoncie rozwiązaniem jest edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja - powiedział Martin Hronza, dyrektor działu analiz gospodarczych w czeskim Ministerstwie Przemysłu i Handlu.

Martin Hronza, dyrektor działu analiz gospodarczych w czeskim Ministerstwie Przemysłu i Handlu Martin Hronza, dyrektor działu analiz gospodarczych w czeskim Ministerstwie Przemysłu i Handlu

Podkreślił, że Grupa Wyszehradzka jest największym partnerem handlowym Niemiec, co oznacza, że kraje naszego regionu są wystarczająco konkurencyjne, by zaopatrywać najbardziej zaawansowany rynek na świecie. - Problemem na przyszłość jest natomiast przekonywanie młodych ludzi, żeby decydowali się na studia techniczne. W Czechach dzisiaj niemal wszyscy chcieliby studiować nauki społeczne - mówił.

Radosław Kwiecień, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego, jest zdania, że przy obecnym sposobie zarządzania firm trudno jest budować rozwiązania Przemysłu 4.0, wymaga to zmian kulturowych w organizacjach. - To się już zaczyna dziać, ale ważna jest zmiana mentalności i budowa nowych kompetencji. Tego rodzaju projekty to nie typowy project finance, nie jest łatwo zbudować biznesplan, który będzie się zamykał ekonomicznie - ocenił.

Radosław Kwiecień, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego Radosław Kwiecień, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego

Zdaniem Ireneusza Martyniuka, wiceprezesa rynku przemysłu na region Europy Środkowo-Wschodniej w Schneider Electric Polska, IV rewolucja przemysłowa to jedna z metod na zwiększenie efektywności przedsiębiorstw. - Pytanie, jak edukować przywództwo w firmach, żeby pozwalało na robienie w mikrozespołach koniecznych do tego rzeczy - powiedział.

- Najprostsza odpowiedź na pytanie „po co wprowadzać rozwiązania 4.0” brzmi: z chęci zysku - przekonywał Tomasz Haiduk. - Świetnym przykładem jest firma Wiśniowski, polski producent bram garażowych, który wykorzystuje cyfrowe modele w projektowaniu, bo dzisiaj niemal każda brama ma być inna. System automatycznie dokonuje niewielkich zmian w typowym projekcie i roboty spawalnicze dokonują bardzo szybko wskazanych modyfikacji. Efekt? Firma jest w swojej branży liderem w Europie.

Według członka zarządu Siemensa cyfrowe rozwiązania pozwalają też stopniowo odchodzić od ciężkiej, fizycznej pracy, na rzecz pracy w lepszych, bardziej komfortowych warunkach. Jako przykład podał fabrykę firmy Volkswagen we Wrześni, z której taśm produkcyjnych co 90 sekund zjeżdża gotowy samochód, a niemal każdy jest w szczegółach inny od poprzedniego.

Adam Czyżewski porównał modernizacje kilkudziesięcioletnich rafinerii w konkurencji z nowoczesnymi, cyfrowymi zakładami, z posiadaniem „dobrego, starego Saaba”. - Można go wyremontować, można się nim pochwalić, ale zawsze będzie to stary Saab, niewytrzymujący konkurencji z nowoczesnymi samochodami - mówił. - Chodzi o to, żeby instalacje powiązać ze sobą tak, by mogły się wzajemnie komunikować, a szybkie przetwarzanie danych zbieranych z sensorów umożliwiało skuteczne przewidywanie awarii.

Uczestnicy debaty odpierali też zarzuty, że rozwiązania cyfrowe zabierają miejsca pracy.

- Kiedyś wydawało się, że bankomaty zabiorą pracę bankowcom, a jednak tak się nie stało, po prostu pracownicy banków mają więcej czasu na bezpośrednie relacje z klientami. Z wyliczeń OECD wynika, że w wyniku automatyzacji zniknie około 13 proc. zawodów, a 35-40 proc. ulegnie modyfikacji. Ale ludzie wciąż mają przewagę nad sztuczną inteligencją, w postaci kreatywności i inteligencji społecznej - przekonywał Zoltan Csefalvay.

Zapewnił, że jest optymistą, bo wprawdzie część zawodów zniknie, wiele się przekształci, ale powstanie również wiele zupełnie nowych. Dla przykładu, jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu nikt nie mógłby przewidzieć, że rzesza 300 tys. ludzi w samych Stanach Zjednoczonych pracować będzie nad tworzeniem aplikacji mobilnych do smartfonów. - Przemysł zmienia się bardzo szybko, za dziesięć lat będzie wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. To wspólne wyzwanie dla całego naszego regionu, żeby się na to przygotować - mówił.

Podobnego zdania jest Adam Czyżewski. - Tempo zmian wciąż przyspiesza. Obecnie w trakcie długości ludzkiego życia mamy do czynienia z kilkoma zupełnie różnymi pokoleniami technicznymi. Dlatego trzeba młodych ludzi kształcić w taki sposób, żeby byli przygotowani na wszystko, żeby umieli rozwiązywać problemy, które nie istniały, kiedy zaczynali edukację - podkreślał.

Uczestnicy dyskusji spróbowali przewidzieć, jak będzie wyglądał przemysł w naszym regionie w 2025 roku, a więc w perspektywie niezbyt już odległej.

- Sam proces produkcyjny będzie wówczas w pełni zautomatyzowany, natomiast duża część przemysłu będzie funkcjonować jako usługa - przewiduje Zoltan Csefalvay.

Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, jest zdania, że za te kilka lat nasze przewagi konkurencyjne mogą leżeć zupełnie gdzie indziej niż obecnie. - Wciąż nie mamy marki integrującej nasz przemysł. Musimy wykreować takie globalnie rozpoznawalne marki, które będą integrować nasz łańcuch wartości - przekonywał.

W ocenie Tomasza Haiduka, członka zarządu i dyrektora branż przemysłowych Siemens Polska, perspektywa 2025 roku wcale nie jest tak odległa, jak może się wydawać. - Na rozwiązaniach Przemysłu 4.0 może bardzo skorzystać przemysł rolno-spożywczy, bo ludzie dzisiaj chcą wiedzieć, co jedzą. Rozwijać się w naszym regionie będzie także specjalistyczne oprogramowanie - ocenił.

- Warunkiem prawdziwej zmiany jest szeroka dostępność rozwiązań opartych na inteligencji, a osobiście jestem raczej sceptykiem, czy uda się to osiągnąć do 2025 roku - mówił z kolei Martin Hronza.

Radosław Kwiecień był zdania, że mamy iluzoryczne przewagi konkurencyjne, których za chwilę nie będzie. - Mimo wszystko jestem optymistą. Jesteśmy odważni i mamy fantazję, będziemy na dobrej pozycji w 2025 roku - przyznawał.

Ireneusz Martyniuk, wiceprezes rynku przemysłu na region Europy Środkowo-Wschodniej w Schneider Electric Polska Ireneusz Martyniuk, wiceprezes rynku przemysłu na region Europy Środkowo-Wschodniej w Schneider Electric Polska

- Nie wszystko zależy tylko od nas, ale wydaje się, że dwa główne kierunki rozwoju to produkcja żywności oraz analityka danych - ocenił Ireneusz Martyniuk.



www.pulshr.pl | 17-08-2018 17:34:24