Samorząd aptekarski pozytywnie o roku funkcjonowania "apteki dla aptekarza"


PAP/JS - 21 maj 2018 16:20


Prawo farmaceutyczne tzw. "apteka dla aptekarza" spełnia swoje założenia – ocenił po roku funkcjonowania przepisów, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków. Efektem regulacji, jak mówił, jest m.in. lepszy dostęp do aptek i usług farmaceutycznych.

Tomków mówił na konferencji prasowej zorganizowanej w Ministerstwie Zdrowia, że efektem regulacji jest m.in. lepszy dostęp do aptek i usług farmaceutycznych, stabilny poziom cen leków, równowaga rynkowa oraz zwiększenie odpowiedzialności farmaceutów. Wiceszef resortu Marcin Czech pytany o ministerialną ocenę działania "apteki dla aptekarza" powiedział, że będzie prowadzona analiza danych w tym obszarze.

Zgodnie z ustawą zwaną "apteką dla aptekarza", zezwolenie na prowadzenie apteki może uzyskać jedynie farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, a także spółka jawna lub spółka partnerska, której przedmiotem działalności jest wyłącznie prowadzenie aptek, i w której wspólnikami (partnerami) są wyłącznie farmaceuci. Farmaceuta może posiadać maksymalnie cztery apteki.

Przesłankami do wydania zezwolenia jest co najmniej 3 tys. mieszkańców gminy przypadających na jedną aptekę i odległość 500 m od apteki już istniejącej. Wyjątkiem (przy mniejszej liczbie mieszkańców) są sytuacje, gdy odległość od miejsca planowanej apteki do najbliższej już funkcjonującej wynosi co najmniej 1000 m lub apteka została nabyta od spadkobiercy w całości i jej adres pozostaje aktualny.

Regulacja od samego początku, jeszcze na etapie procedowania, budziła rozbieżne opinie; dzieliła zarówno samych farmaceutów, przedsiębiorców, jak i polityków. Przyjęcie projektu rekomendowało m.in. Ministerstwo Zdrowia, Naczelna Rada Aptekarska i niewielkie sieci aptek; przeciwne były m.in. duże sieci aptekarskie i organizacje zrzeszające przedsiębiorców.

Fakt ten przypomniał na briefingu w MZ szef sejmowej komisji gospodarki i rozwoju Jerzy Meysztowicz (N). "To ustawa w moim przekonaniu lobbingowa, przygotowana była w pierwszej wersji przez osoby związane z Naczelną Izbą Aptekarską; ustawa, która miała negatywną ocenę Ministerstwa Gospodarki i UOKiK-u" - powiedział. Poseł zwrócił się do wiceministra, że ten otrzymał m.in. pisma od podmiotów, które mają inne niż NIA zdanie, jeśli chodzi o wyniki działania ustawy. "Dlaczego oni nie zostali zaproszeni, by można było podyskutować, które elementy tej ustawy dobrze wpłynęły na rynek farmaceutyczny, a które - źle. Nie możemy słuchać tylko jednej strony" - stwierdził Meysztowicz.

W reakcji na te słowa wiceminister powiedział, że "wszyscy uczestnicy rynku, (…) mają otwarte bramy ministerstwa do tego, by rozmawiać o pewnych rozwiązaniach i ich konsekwencjach". Wcześniej, na wstępie spotkania wiceminister wskazał, że jest ono "jedną z odsłon współpracy samorządu aptekarskiego z Ministerstwem Zdrowia". "Nie jest tajemnicą, że działamy razem na wielu polach m.in. pracując nad wdrożeniem opieki farmaceutycznej" - mówił na początku konferencji wiceminister, zapewniając, że bramy ministerstwa są otwarte m.in. dla wszystkich samorządów zawodowych.

W przekazanej mediom informacji, Pracodawcy RP, Konfederacja Lewiatan, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, BCC oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET "za niedopuszczalne" uznali "prowadzenie dyskusji na temat polskiego rynku aptecznego jedynie z korporacją aptekarską, z pominięciem organizacji pracodawczych, reprezentujących przedsiębiorców prowadzących sieci apteczne". Pracodawcy zaapelowali o "rozpoczęcie prawdziwego dialogu z udziałem wszystkich zainteresowanych stron i wyrazili do niego pełną gotowość".

Tomków przedstawił  na konferencji, przekazywane przez samorząd aptekarski w ostatnich tygodniach, oceny dot. pierwszego roku obowiązywania regulacji. Jak mówił, "apteka jest dla pacjenta", a nazwa "apteka dla aptekarza" ma związek jedynie z tym, kto może być właścicielem nowo otwieranej apteki.

Jego zdaniem, główne skutki "apteki dla aptekarza" to lepszy dostęp do aptek i usług farmaceutycznych, stabilny poziom cen leków, równowaga rynkowa oraz większa odpowiedzialność farmaceutów. Wskazał, że na terenach wiejskich i w małych miejscowościach powstało ponad 200 nowych aptek i punktów aptecznych. Podał, że w skali całego kraju liczba placówek nadal oscyluje wokół 15 tys., podobnie jak przed rokiem.

Jak przekonywał, dzięki utrzymującej się konkurencji między podmiotami ceny leków dla pacjentów pozostają na stabilnym poziomie. Podnosił, że ewentualne zmiany cen leków nie mają związku z "apteką dla aptekarza" lecz m.in. sezonowością pewnych preparatów wynikającą z dłuższego lub krótszego okresu zachorowalności, strategią producentów i dystrybutorów czy dostępnością droższych terapii dla pacjentów.

Zdaniem samorządu aptekarskiego, po roku obowiązywania "apteki dla aptekarza" wyraźnie widać, że "zmiany w prawie prowadzą do równowagi rynkowej pomiędzy aptekami indywidualnymi, a sieciowymi". "Ustawa w dużej mierze zatrzymała agresywną ekspansję sieci - w porównaniu do ubiegłego roku ich liczba zmniejszyła się z 422 do 420" - napisano w materiałach prasowych.

W kwietniu z postulatem nowelizacji "apteki dla aptekarza" zwróciła się do ministra inwestycji i rozwoju Konfederacja Lewiatan. Zdaniem Lewiatana, "apteka dla aptekarza" wprowadziła najbardziej przeregulowany i restrykcyjny model rynku aptecznego, niespotykany w rozwiniętych krajach, a negatywne skutki obowiązujących przepisów odczuwają pacjenci i przedsiębiorcy. Według Lewiatana zmiana przepisów oznaczałaby realizację ideałów Konstytucji dla biznesu. Izba Aptekarska komentowała wówczas, że "wykorzystywanie faktu uchwalenia pakietu ustaw zwanych Konstytucją dla biznesu do podjęcia kolejnej próby dyskredytacji zmian w prawie farmaceutycznym pokazuje prawdziwe intencje Lewiatana".

Kluczowe dla ustawy rozwiązanie "apteki dla aptekarza" znajdowało się w pierwotnej wersji projektu, przygotowanej jako inicjatywa poselska. Komisja nadzwyczajna ds. deregulacji rekomendowała odrzucenie projektu; posłowie na posiedzeniu plenarnym zdecydowali jednak w głosowaniu, że będzie procedowany. Komisja opowiedziała się następnie za tym, by prawo prowadzenia aptek mogli posiadać nie tylko farmaceuci mający prawo wykonywania zawodu, ale też inne osoby. Jednak w efekcie zgłoszonych poprawek ostatecznie do ustawy powróciła zasada "apteki dla aptekarza".

 



www.pulshr.pl | 20-05-2019 17:31:53