Prace rutynowe na etat znikną?


pt/pap - 29 wrz 2016 19:00


• Trzeba stawiać na elastyczność zatrudnienia – mówiła w Sopocie prezydent World Employment Confederation Annemarie Muntz.
• Najpierw ludzie powinni czuć się bezpiecznie, odpowiadał prof. Guy Standing z Uniwersytetu Londyńskiego.

"Im młodszy człowiek tym większa szansa, że będzie pracował w elastyczny sposób. Tego wymaga globalna gospodarka. Oczywiście, elastyczność trzeba też poddać regulacjom. Prace rutynowe na etat znikną, czy się to nam podoba, czy nie" - przekonywała Muntz.

Dodała, że z różnych badań wykonywanych w Europie wynika, że "praca wysokiej jakości to nie jest praca stała".

"Mimo, że elastyczność i bezpieczeństwo to dwa pojęcia, które są w opozycji, to można je połączyć. Musimy w przyszłości wypracować nowe definicje bezpieczeństwa. To będzie bezpieczeństwo przychodu, a nie bezpieczeństwo zatrudnienia. Ważne jest, żeby można było łączyć różnego rodzaju formy zatrudnienia. Elastyczność nie generuje prekariatu" - uważa Muntz.

Etat to nie zawsze dobrobyt

Doradca specjalny Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC) Józef Niemiec przyznał, że chronione etaty nie zawsze są dla pracownika równoznaczne z bezpieczeństwem. "Poczucie bezpieczeństwa należy rozumieć szerzej. Etat to nie jest zawsze dobrobyt, o czy najlepiej wiedzą choćby polskie pielęgniarki" - dodał.

"Nie traktujmy elastyczności jako zło konieczne, ale jako szansę. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy przecież sprawdzić się w nowym środowisku, zdobyć nowe umiejętności, możemy się przemieszczać i być bardziej mobilni" - powiedziała prezes zarządu Polskie Forum HR, Anna Wicha.

Jej zdaniem, w dyskusji o elastyczności i bezpieczeństwie równie ważne jest dbanie o podnoszenie własnych kwalifikacji, aby bardziej świadomie zarządzać własną karierą zawodową. "W Polsce nie ma współpracy między edukacją a rynkiem pracy. Za kilka lat pojawią się zawody, których w ogóle teraz nie uczymy" - oceniła.

"Bezpieczeństwo pracownika jest pewną wartością, ale nie powinna ona utrudniać rozwoju przedsiębiorcom. 90 procent zawodów, które pojawią się na rynku europejskim w najbliższych latach będzie wymagać różnych umiejętności komputerowych, a większość ludzi na kontynencie tego nie posiada" - powiedział dyrektor Departamentu Spraw Społecznych, BusinessEurope, Maxime Cerutti.

Prekariat rośnie

Na aspekt zmniejszania się liczby osób na rynku pracy zwrócił natomiast uwagę dyrektor Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego w Ministerstwie Rozwoju Piotr Krasuski. "Z powodów demograficznych od 2016 r. zasób siły roboczej będzie się gwałtownie kurczył. Dla wielu branż będzie barierą rozwojową, stworzy to ograniczenia konkurencyjności dla firm" - wyjaśnił.

"Najpierw ludzie powinni czuć się bezpiecznie, a potem dopiero można od nich wymagać elastyczności. Podstawowe bezpieczeństwo to niezbędny warunek, żeby człowiek mógł się w pełni rozwijać i być produktywnym. Prekariat rośnie, istnieje w każdym kraju. Od pracownika oczekuje się, że będzie nieskończenie elastyczny i ma się godzić na niestabilne życie. Wystarczy jednak jeden błąd lub wypadek, aby spadł z prekariatu w lumpenproletariat na dno ubóstwa. Bywa, że cześć prekariatu jest bardziej podatna na hasła populistyczne i tak jak w USA chce głosować na Donalda Trumpa" - mówił prof. Guy Standing z Uniwersytetu Londyńskiego.

 



www.pulshr.pl | 30-05-2020 10:50:23