Związkowcy zapowiadają pikiety pod Biedronkami

Związkowcy alarmują, że pracownicy sklepów Biedronka pracują ponad siły. Wysyłają do zarządu kolejne pisma i zapowiadają, że jeśli nie otrzymają żadnej odpowiedzi, zaczną organizować pikiety.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Związkowcy zapowiadają pikiety pod Biedronkami

PODZIEL SIĘ


Autor: DlaHandlu.pl/Głos Wielkopolski

15 wrz 2014 17:42


Jak podaje "Głos Wielkopolski", związki zawodowe próbują interweniować w sprawie trudnych warunków, ale zdaniem Jacka Siekierskiego z WZZ "Sierpień 80" problemem jest chęć osiągania maksymalnego zysku najniższym kosztem.

Obsady pracowników na sklepach są za małe, a procedur jest coraz więcej. Pracownik wie, że w każdej chwili może ich odwiedzić tzw. paragoniarz (podstawiona osoba sprawdzająca wydawanie paragonu) lub tajemniczy klient.

Czytaj też: Związkowcy alarmują: w hipermarketach pracuje za mało ludzi

Piotr Adamczak, przewodniczący "Solidarności" w Biedronce na łamach "Głosu" mówi, że brakuje etatów, a grafiki zmieniają się nawet 40-60 razy w miesiącu. Ponadto pracownicy mają umowy na miasta, więc zdarza się, że ktoś, kto pracuje w jednej dzielnicy, a na drugi dzień musi się stawić w innym sklepie sieci.

Firma Jeronimo Martins, właściciel sieci Biedronka, stworzyła stanowisko dyrektora do spraw pracowniczych, który co kwartał spotyka się z przedstawicielami zatrudnionych, jednak zdaniem związkowców, te spotkania nie przynoszą żadnej poprawy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Byla pracowniczka i nigdy wiecej 2015-02-16 22:27:29

Ktos kiedys musialby sprawdzic prace kierownikow a w szczegolnosci zastepcow jak ponizaja czlowieka, Biedronka w Tucholi nr 1835, to totalny oboz pracy. Zmowa z ochroniarzem i pomiataja pracownika do granicy jego wytrzymalosci. Strasza kontrolnymi zakupami, jak cos za duzo powiesz to szantaz zakupami kontrolnymi, pracownicy musza placic za przepuszczony towar inaczej gnebia go ja scierke do podlogi. Ludzie wezcie sie za ta biedronke za tych zastepcow. Najgorsza jest wysoka blondynka, chlopak z wystajacymi zebami i ten z czerwona twarza. Pracowalam tam kiedys i nigdy wiecej nie chce tam wrocic. Ochrona wulgarna i agresywna. Biedni sa ci pracownicy, placz w oczach. Zrobcie cos z tym

Była pracownica 2014-09-30 19:11:04

I przy okazji widać, że kasjerka blondynko - brunetka ma zablokowaną kasę... produktywność musi być, bo jak pani nie zablokuje kasy jak klient ociąga się z płaceniem to spada jej tępo kasowania, a to w biedronce bardzo ważny wskaźnik....

był pracownik 2014-09-29 19:05:17

Ten artykuł opisuje tylko krople problemów pracowników biedronki. Tak dla sprostowania paragoniarz nie jest to osoba, która sprawdza paragony, a kontrola, której podlega dosłownie wszystko co się dzieje na sklepie i czy pracownicy wykonują swoją pracę zgodzie z procedurami.

REKLAMA