Związkowcy z Orlenu bronią miejsc pracy. Nawet 600 osób będzie pikietować w Warszawie

Pracownicy Orlenu sprzeciwiają się planom wprowadzenia czterobrygadowego systemu czasu pracy w miejsce obowiązującego do tej pory systemu pięciobrygadowego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Związkowcy z Orlenu bronią miejsc pracy. Nawet 600 osób będzie pikietować w Warszawie

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl

wnp.pl

4 lis 2014 16:40


Jak informuje Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego (MZZPRC), w zaplanowanej na środę, 5 listopada pikiecie protestacyjnej przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, weźmie udział od 500 do 600 pracowników grupy kapitałowej Orlen.

Związkowcy protestują przeciwko planom zmiany pięciobrygadowego systemu czasu pracy w grupie Orlenu na system czterobrygadowy.

- Jeżeli ten system wejdzie w życie, a wszystko na to wskazuje, będzie to równoznaczne z likwidacją kilkuset miejsc pracy w grupie Orlen - powiedział w rozmowie z wnp.pl Bogdan Żulewski, wiceprzewodniczący MZZPRC.

Według niego sam pracodawca szacuje tę liczbę na około 300 osób, a szacunki związkowców mówią nawet o 500-600 osobach.

Czytaj też: Orlen: Związkowcy nie chcą czterobrygadówki. Grożą ostrym atakiem

Wprawdzie nie ma mowy o zwolnieniach, a jedynie o odejściach na emeryturę i niezatrudnianiu nowych osób w miejsce odchodzących pracowników, ale związkowcy przekonują, że i tak będzie to miało bardzo negatywny wpływ na działalność spółek z grupy Orlen.

- Wprowadzenie systemu czterobrygadowego, czyli mniejsza liczba pracowników ruchu ciągłego, to obniżenie bezpieczeństwa produkcji. Już dzisiaj, w systemie pięciobrygadowym, notorycznie występują braki kadrowe, związane z urlopami i zwolnieniami - nie ma wątpliwości Bogdan Żulewski.

Czytaj też: PKN Orlen wyróżniony za etykę biznesu i uczciwe praktyki handlowe

Jego zdaniem byłby to również poważny problem społeczny dla całego regionu. Dotychczas w miarę odchodzenia pracowników na emeryturę (w Orlenie przeciętnie kilkaset osób rocznie), analogiczna liczba osób była przyjmowana do pracy, co jednocześnie uruchamiało w firmie łańcuch awansów, bo na emeryturę odchodzą zazwyczaj pracownicy z długoletnim stażem i z wyższych stanowisk, a na ich miejsce przyjmowani są młodzi ludzie bez doświadczenia.

Tym razem koncern nie miałby przyjmować nikogo w miejsce odchodzących na emeryturę. - Te kilkaset utraconych miejsc pracy w skali lokalnego rynku w Płocku czy Włocławku, gdzie bezrobocie i tak jest wysokie, byłoby nie lada problemem – uważa wiceprzewodniczący MZZPRC.

Więcej czytaj w portalu wnp.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA