Związkowcy z Fiata zorganizowali wiec. W przyszłym tygodniu będzie kolejny

Związkowcy z tyskiej fabryki Fiata domagają się podwyżki płac - po 420 zł brutto dla każdego pracownika. 5 listopada br. przy bramie zakładu zorganizowali informacyjny wiec dla załogi.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Związkowcy z Fiata zorganizowali wiec. W przyszłym tygodniu będzie kolejny

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

5 lis 2014 17:59


Jak podaje "Solidarność", zarząd spółki uzależnia wzrost wynagrodzeń od zgody pracowników na wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy. Związkowcy się na to nie zgadzają.

Przewodnicząca Solidarności w Fiat Auto Poland Wanda Stróżyk przekonywała, że w Fiacie zbiorowych podwyżek płac nie było od wielu lat, mimo że spółka co roku osiąga spore zyski.

Czytaj też: Fala protestów w polskich firmach. Strajki w PKN Orlen, IKS Solino, PKP Cargo, Poczcie Polskiej

"W latach 2011-2013 to było blisko pół miliarda zł. W tym roku prognozy też są optymistyczne. Uważamy, że firma powinna podzielić się zyskami z pracownikami. Na pewno na to zasługują. Władze koncernu co chwilę podkreślają, że jesteśmy najlepszym zakładem, a jednak wciąż zarabiamy kilkakrotnie mniej od pracowników Fiata we Włoszech" - zaznaczyła.

Związkowcy sprzeciwiają się uzależnieniu wzrostu wynagrodzeń od zgody na wprowadzenie 12-miesięcznych okresów rozliczeniowych czasu pracy. Taki warunek w rozmowach ze stroną społeczną miał przedstawić zarząd spółki. Według "S", oznaczałoby to pozbawienie pracowników jakichkolwiek dodatkowych pieniędzy za pracę w nadgodzinach czy w soboty.

"Możliwa byłaby sytuacja, że przez pół roku pracownicy tyraliby po kilkanaście godzin dziennie, a zamiast pieniędzy dostaliby dni wolne do odebrania w kolejnych miesiącach. Na to nie ma i nie będzie naszej zgody" - podkreśliła Stróżyk.

Czytaj też: Zarząd IKS "Solino" spotka się ze związkowcami. Od 14 dni w spółce trwa protest głodowy

Możliwość wydłużenia okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy została wprowadzona w ubiegłym roku w nowelizacji Kodeksu pracy. Przeciwko zmianom protestowały związki zawodowe. "Wydłużenie okresu rozliczeniowego w naszej firmie na pewno nie służy ochronie miejsc pracy. Po tym, jak w ubiegłym roku zarząd zwolnił ponad 1400 osób, pozostali niemal cały czas pracują w nadgodzinach i w soboty. Pracy mamy aż za dużo. W naszej ocenie chodzi jedynie o maksymalizację zysków kosztem pracowników" - wskazała przewodnicząca.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.