Związkowcy alarmują: w hipermarketach pracuje za mało ludzi

Związki zawodowe już nie walczą zaciekle o podwyżki w hipermarketach. Zaczęły się za to ostro domagać, aby sieci handlowe zatrudniły więcej ludzi.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Związkowcy alarmują: w hipermarketach pracuje za mało ludzi

PODZIEL SIĘ


Autor: Portalspożywczy.pl/Gazeta Wyborcza

10 wrz 2014 9:39


9 września 700 związkowców protestowało w tej sprawie pod siedzibą zarządu Lidla - pisze "Gazeta Wyborcza".

Czytaj też: Znów pikiety w obronie pracowników Lidla

- W ciągu ostatnich siedmiu lat zatrudnienie w poszczególnych sieciach spadło od 40 do nawet 60 proc. - mówi na łamach "GW", Alfred Bujara, szef handlowej sekcji NSZZ "Solidarność".

To dość dziwna matematyka, ale chodzi w niej o to, że owszem, sieci zatrudniają nowych ludzi, bo otwierają nowe sklepy. Ale w starych sklepach tną etaty. Najbardziej to widać w hipermarketach. Kilka lat temu w tego rodzaju placówce handlowej pracowało np. 200 lub 260 osób, a obecnie liczba pracowników wynosi około 120 osób.

W 2005 r. Tesco zatrudniało 19 tys. ludzi w 48 marketach, teraz zatrudnia 30 tys. pracowników w 450 sklepach w całej Polsce. Teraz Sierpień 80 znów grozi Tesco protestami.

Z kolei wczoraj 700 działaczy "Solidarności" wykrzykiwało swoje postulaty zatrudnienia większej liczby pracowników przed siedzibą zarządu Lidla w Tarnowie Podgórnym k. Poznania.

Sieciom najłatwiej jest ciąć koszty, ograniczając zatrudnienie. Do tego doszły sprytne triki, takie jak korzystanie z pracy osób z agencji pracy tymczasowej oraz zatrudnianie na niepełny etat czy zawyżanie liczby godzin - ludzie pracują dłużej, niż to jest wykazywane w grafiku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA