Związki zawodowe na rozdrożu

Koniec dialogu społecznego obwieścił szef „Solidarności”, opuszczając posiedzenie Komisji Trójstronnej. Jesienią ma dojść do masowych protestów. Trzeba się bać?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Związki zawodowe na rozdrożu

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Adam Sofuł)

wnp.pl

15 lip 2013 14:12


I tak, i nie. Tak, bo przykłady pokazują, że nawet kraje o relatywnie dobrej sytuacji gospodarczej, jak Turcja lub Brazylia, mogą stać się areną gwałtownych niepokojów. A nie, bo niemal od początku polskiej transformacji związkowi liderzy dość regularnie grozili „niekontrolowanym wybuchem społecznym". Żaden protest nie stał się jednak dla władzy rzeczywistym wstrząsem. Tym razem będzie inaczej?

Niewiele na to wskazuje. Chociaż związkowcy prężą muskuły, centrale związkowe są coraz słabsze. Wieloletnie tendencje pokazują, że szeregi związków topnieją. I przemawianie „w imieniu pracowników" robi się coraz bardziej problematyczne. Z kwietniowego badania CBOS wynika, że przynależność do związków zawodowych deklaruje ledwie co 20. Polak, czyli co 10. zatrudniony.

To najskromniejszy wynik od 20 lat i najniższy wskaźnik uzwiązkowienia w krajach OECD! A jeszcze na początku lat 90. ową przynależność deklarowało 19 proc. badanych... Skąd ta słabość? Nieco upraszczając: związki nie nadążają za rewolucją, którą same zapoczątkowały.

Ich ostoją były załogi wielkich zakładów pracy z lat PRL: przede wszystkim górnictwo, hutnictwo, przemysł stoczniowy i ludzie zatrudnieni w sferze publicznej. Według CBOS, najbardziej uzwiązkowione branże to oświata, ochrona zdrowia, administracja, przemysł i przemysł wydobywczy - najczęściej związane z państwowym właścicielem.

Więcej na ten temat tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA