Ziętek, Sierpień 80: Ludzie to nie paczki, żeby przerzucać ich z miejsca na miejsce

- Gdyby kogokolwiek, nie tylko górnika, usiłowano pozbawić jednej trzeciej wynagrodzenia, to na pewno by protestował. Tego samego należy oczekiwać od górników z KHW, będą więc protesty - mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Ziętek, Sierpień 80: Ludzie to nie paczki, żeby przerzucać ich z miejsca na miejsce

PODZIEL SIĘ


Autor: Wnp.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

5 lis 2014 12:44


Pracownicy z Murcek obawiają się tego, że przestaną one fedrować. Co Pan o tym sądzi?

Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80: - Jeżeli chodzi o sytuację na Bożych Darach kopalni Murcki-Staszic, to szokujące jest dla nas to, że po raz kolejny popełnia się błąd, jak w przypadku kopalni Kazimierz-Juliusz.

Nie rozmawia się z ludźmi otwarcie, tylko po cichu zakulisowymi działaniami wywołuje się niepokój wśród pracowników ruchu Murcki.

Czytaj też: Większość pracowników Kazimierza-Juliusza będzie pracowało w KHW

Pytaliśmy wprost, zarówno dyrekcję kopalni Murcki-Staszic, jak również zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego, czy zostały podjęte lub są przygotowywane jakiekolwiek decyzje w sprawie wygaszenia wydobycia na ruchu Murcki, przenoszenia pracowników do innych zakładów KHW.

I co?

- Powiedziano nam wówczas, że żadnych takich decyzji nie ma. Są tylko prace studyjne nad różnymi wariantami.

A tymczasem od pracowników Murcek dowiadujemy się, że są nakłaniani do przechodzenia na inne kopalnie.

Czytaj też: KHW też szuka oszczędności. Chce zawiesić część górniczych przywilejów

Jest to sytuacja skandaliczna, ponieważ ludzie tak naprawdę nie wiedzą, co z nimi będzie. Czy zostaną na Murckach, czy przejdą na inne kopalnie, ale tylko na krótki czas, czy też przejdą na inne kopalnie po to, aby tam zostać.

W ten sposób nie wolno postępować! Ludzie to nie paczki, żeby ich w ten sposób przerzucać z miejsca na miejsce.

Sytuacja jest o tyle bulwersująca, że gdyby ktoś poważnie rozmawiał z ludźmi, to jest grupa pracowników, która dobrowolnie chciałaby się przenieść na inne kopalnie. Tymczasem popełnia się taki sam błąd, jak w Kazimierzu-Juliuszu.

Tych, których chcą zostać, zmusza się do przejścia. A tym, którzy chcieliby przejść, na to się nie zezwala.

To, co się obecnie dzieje w Katowickim Holdingu Węglowym jest szokujące nie tylko ze względu na sytuację na Bożych Darach, gdzie ludzie nie wiedzą, czy ruch ten będzie dalej fedrował, czy też zostanie zlikwidowany. 

Cały wywiad czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.