Ziętek, Sierpień 80: brzydkie sprawy establishmentu górniczego oraz związkowców

Mając na sumieniu własne grzechy, trudno związkowcom krytykować establishment górniczy, który nie jest bez skazy - mówi dla portalu wnp.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Ziętek, Sierpień 80: brzydkie sprawy establishmentu górniczego oraz związkowców

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

20 mar 2014 9:03


Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, w wywiadzie dla portalu wnp.pl z 7 marca br. powiedział: ze skruchą i z pokorą trzeba przyznać, że górnictwo w Polsce jest obszarem szczególnie kryminogennym. Co Pan na to?

 - Z przykrością muszę powiedzieć, że Jerzy Markowski ma rację w stu procentach. Bez wątpienia wie, co mówi, bo przecież z górnictwem związany jest "od zawsze".

I chyba jako jedyny wypadł z tej czarodziejskiej karuzeli stanowisk, na której swój swojemu nic złego nie zrobi.
Polskim górnictwem od wielu lat rządzi ta sama ekipa ludzi, której nie mogę nazwać mafią, bo za użycie tego stwierdzenia byłbym sądzony przed polskim sądem przez tych ludzi.

Oni doskonale sobie radzą - bez względu na to, w jakiej górnictwo znajduje się sytuacji.

A czy nie jest tak, że w innych branżach jest tak samo - też są różnego rodzaju nieprawidłowości. Czy mówienie, że górnictwo jakoś się na tym tle wyróżnia, nie jest krzywdzące dla tej branży?

- Być może tak. Jednak liczba osób z najwyższego establishmentu górniczego, którym stawiane są zarzuty, jest niepokojąco wysoka.

Poza tym chodzi o zjawisko, które ze szczególnym natężeniem występuje w górnictwie.

Na jakiej podstawie tak Pan sądzi?

- Na takiej, że ludzie, którzy powinni ponosić konsekwencje, nigdy tych konsekwencji nie ponoszą. Dzięki przychylności swoich przyjaciół zawsze miękko lądują.

Najlepszym przykładem tego jest to, co wiąże się z tragedią w kopalni Halemba z 21 listopada 2006 roku - do dziś główni odpowiedzialni za tę katastrofę nie zostali skazani. Albo przykład z ostatniego czasu, gdzie jeden z dyrektorów, któremu stawia się zarzuty przyjmowania łapówek, zostaje prezesem spółki-córki jednej ze spółek węglowych.

Jerzy Markowski powiedział nam także: jest pewną subtelnością środowiska górniczego, że łatwiej przychodzi mu stosować ostracyzm wobec swoich poprzedników niż wobec kolegów o dwuznacznej opinii. Tak to jest?

 - Tam, gdzie w grę wchodzą interesy i interesiki, tam współpraca i wzajemne wspieranie się jest pełne. Jeżeli ktoś nie godzi się na przyjęcie takich warunków, jest wykluczany ze środowiska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.