Zarobki w Grupie Azoty są najwyższe, ale i tak chcą więcej

Związkowcy z puławskich zakładów Grupy Azoty chcą 25 proc. podwyżki. Miejmy nadzieję, że nie wywoła to wygórowanych żądań płacowych w pozostałych zakładach spółki. W końcu skoro aż takiej podwyżki chcą w spółce, gdzie i tak zarabia się najlepiej…
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Zarobki w Grupie Azoty są najwyższe, ale i tak chcą więcej

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Dariusz Malinowski)

wnp.pl

1 paź 2013 10:53


Problem zarobków to zawsze drażliwy problem. Wiadomo, że załoga chce zarabiać zawsze więcej. A pracodawcy? Wbrew obiegowej opinii wcale nie chcą dawać płacy minimalnej (zwłaszcza tam, gdzie konkurencja na rynku pracy z różnych powodów jest mała). Słabo wynagradzana załoga nie dba o jakość pracy i gdy tylko ma ku temu okazję wybierze innego pracodawcę. Nie trzeba mówić co oznaczałby masowy exodus np. średniego personelu technicznego z takich zakładów jakimi są Puławy.

Czytaj też: Kto za co odpowiada w Grupie Azoty

Nie oznacza to jednak automatyzmu w dawaniu podwyżek. Przykładem takiego działania i kłopotów z tym związanych były regularne podwyżki płac w Kompanii Węglowej. Sama podwyżka nie jest niczym złym, pytanie jednak w tym do jakich części składowych jest ona dodawana. Załoga zwykle chce wzrostu podstawy pensji.

Co to oznacza? Stała zagwarantowana część już "po wsze czasy" obciąża fundusz wynagrodzeń. Może to mieć długofalowe bardzo negatywne skutki. Jeśli firma ma się dobrze w niczym to nie szkodzi. Gorzej w dekoniunkturze. Najchętniej zarząd zmniejszyłby obciążenia płacowe. Skoro gorzej idzie to załoga nie powinna zarabiać tyle co w czasach prosperity. Problem w tym, że podstawa praktycznie nie jest negocjowalna. Np. teraz w KW przydałyby się oszczędności. Ponieważ pensja jest świętością, szukać ich trzeba gdzie indziej.

Gdzie tu analogia do Grupy Azoty? Podobnie jak KW i branża chemiczna działa w cyklach. Tak więc można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że podwyżka podstawy będzie poważnym problemem w okresie dekoniunktury w branży chemicznej. Jeśli więc zarząd puławskich zakładów zgodzi się na tak znaczną podwyżkę to tylko powinno być to w postaci premii, w innym przypadku powstaje nam przepis na problemy.

Zasadne jest pytanie, czy w ogóle podwyżka w takiej skali, w Puławach powinna mieć miejsce.

- Trudno zrozumieć podstawę takich wysokich oczekiwań ze strony organizacji związkowych zważywszy na to, że w ramach Grupy Azoty w Puławach zarobki są najwyższe a w firmie efektywnie funkcjonuje system premiowy oparty o wypracowywane kwartalnie wyniki Spółki. Obecnie rozpoczęły się też coroczne negocjacje z organizacjami związkowymi w sprawie ustalenia wskaźnika wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na bieżący rok obrotowy. Zaraz po ustaleniu wskaźnika ruszą też negocjacje umowy społecznej związanej z konsolidację puławskiej spółki w ramach Grupy Azoty - komentuje sytuację spółka.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA