Załoga spółki Ferma-Pol zaniepokojona procesem prywatyzacji

Pracownicy Ferma-Polu, spółki Skarbu Państwa z Zalesia (Opolskie), zajmującej się produkcją trzody chlewnej, są zaniepokojeni prywatyzacją zakładu. Obawiają się przejęcia przez inwestora spoza branży lub zadłużonego, a w konsekwencji zwolnień lub likwidacji.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Załoga spółki Ferma-Pol zaniepokojona procesem prywatyzacji

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

26 sie 2014 16:35


O swoich obawach napisali w liście do ministra skarbu państwa. Zwrócili w nim uwagę, że prywatyzacja Ferma-Polu, prowadzona obecnie po opublikowanym na początku czerwca zaproszeniu do negocjacji, "nie zagwarantuje załodze nic, a przejęcie udziałów przez któregokolwiek ze wstępnie wybranych oferentów spowoduje w spółce grupowe zwolnienia na szeroką skalę".

Czytaj też: Proces prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej powinien zostać zamknięty do końca roku

Prowadzony obecnie proces prywatyzacji to piąta próba sprzedania Ferma-Polu. Wcześniejsze, trwające od 2010 roku, nie doszły do skutku z braku ofert albo wycofania się oferenta.

Po opublikowanym w czerwcu zaproszeniu do negocjacji do resortu skarbu wpłynęło 8 ofert. Do kolejnego etapu dopuszczono sześciu potencjalnych inwestorów. Są to spółki: Agro Duda i BM Kobylin, Opoka Fundusz Inwestycyjny Zamknięty oraz Gospodarstwo Rolne Tobiasz Wronkowski w Różynach; Marek Michalski zam. w Nowym Dworze; a także Sylwia i Michał Dudek z Andrzejowa wraz z Ryszardem Duszyńskim z Wójcina. Od września oferenci będą mogli przeprowadzać tzw. ograniczone badania dokumentów spółki i samego przedsiębiorstwa.

W piśmie do ministra skarbu pracownicy Ferma-Polu przekonują, iż z dostępnych im dokumentów wynika, że wśród oferentów są firmy mające np. duże zobowiązania kredytowe czy inwestorzy spoza branży. Pracownicy zaniepokojeni są też brakiem podanej ceny sprzedaży spółki. W ich przekonaniu może to oznaczać dążenie do sprzedaży Ferma-Polu "za wszelką cenę".

O swoich obawach związanych z prywatyzacją w rozmowie mówili związkowcy z Ferma-Polu Jan Laszczak i Tadeusz Trzeciak oraz prokurent spółki Marek Kołodziej. Pytani o to, czego oczekiwaliby w związku z prywatyzacją, mówili głównie o pakiecie socjalnym, który gwarantowałby zatrudnienie. Zwrócili uwagę, że znaczna część załogi (64 proc.) to osoby po 50. roku życia, a blisko 16 proc. zatrudnionych ma powyżej 60 lat. "Domaszowice, gdzie działa Ferma-Pol, to gmina rolnicza z wysokim bezrobociem. A przy dużym bezrobociu ludzie po 50. nie mają szans na znalezienie pracy" - przekonywali.

Zwrócili też uwagę, że po zmianie właściciela szansę na utrzymanie mogą też stracić okoliczni rolnicy, od których Ferma-Pol od lat skupuje zboża.

Z danych WUP w Opolu wynika, że na koniec lipca stopa bezrobocia w pow. namysłowskim wniosła 17,5 proc. i była jedną z najwyższych w regionie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.