Załoga Polskiej Żeglugi Bałtyckiej chce przejąć zakład w formie spółki pracowniczej

Związkowcy z Polskiej Żeglugi Bałtyckiej apelują do ministra skarbu o wstrzymanie prywatyzacji firmy. Uważają, że PŻB przynosi zysk i sprzedaż jest nieuzasadniona. Dobra sytuacja finansowa to szansa pozyskania inwestora strategicznego, który umożliwi rozwój - twierdzi resort skarbu.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Załoga Polskiej Żeglugi Bałtyckiej chce przejąć zakład w formie spółki pracowniczej

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

20 sty 2015 8:43


Związkowcy z NSZZ „Solidarność” i Międzyzakładowego Związku Zawodowego przy PŻB wystosowali do ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego pismo, w którym zwrócili się o zakończenie procesu prywatyzacji PŻB bez rozstrzygnięcia.

Prywatyzacja ta w chwili obecnej jest nieporozumieniem i szkodzi nie tylko 600-osobowej załodze, ale także Skarbowi Państwa. Spółka nasza w ciągu najbliższych dwóch lat wypracuje zysk większy niż uzyskane środki ze sprzedaży” – napisali m.in. związkowcy.

Jak dodali, załoga spółki jest gotowa przejąć zakład w formie spółki pracowniczej.

Związkowcy zapowiadają, że jeśli decyzja ministra nie będzie dla nich pozytywna, podejmą „przewidziane prawem kroki w celu zapobieżenia likwidacji kolejnego polskiego armatora”.

Czytaj też: Praca polskich marynarzy z europejskimi standardami

W rozmowie z przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego przy PŻB Eugeniusz Matuszczak powiedział, że w br. działalność firmy ma przynieść ok. 20 mln zł zysku. W roku następnym ma to być już 30 mln zł. „Sprzedaż akcji firmy po 3,90 za jedną, to tak jakby sprzedać ją za czapkę gruszek” – powiedział.

Jak wyjaśnił, wzrosty odnotowują armatorzy operujący na Bałtyku, ponieważ znacznie wzrastają w tym regionie przewozy drogą morską osób i towarów.

Przypomniał, że ostatnio firma kupiła prom za 140 mln zł, a latem ub.r. MSP zatwierdziło "ambitny" plan jej rozwoju. „Jeśli zachowuje się kopalnie, które przynoszą straty, to sprzedaż firmy, która przynosi zysk jest bez sensu” – dodał.

Jak powiedziała rzeczniczka resortu skarbu Agnieszka Jabłońska-Twaróg, decyzja o ponownym rozpoczęciu procesu prywatyzacji PŻB została podjęta po przeprowadzeniu szczegółowej analizy jej aktualnej sytuacji ekonomiczno-finansowej, z uwzględnieniem specyfiki rynku, na którym działa.

PŻB funkcjonuje w bardzo konkurencyjnym otoczeniu, a efekty prowadzonej działalności uzależnione są w dużej mierze od czynników, na które ma ograniczony wpływ, takich jak cena paliwa czy kurs walutowy - tłumaczyła.

Wypracowany przez spółkę w latach 2012-2013 zysk netto jest w dużym stopniu wynikiem korzystnych dla armatora zjawisk rynkowych, które nie muszą mieć trwałego charakteru - dodała.

Mimo poprawy sytuacji ekonomiczno–finansowej i kupna nowego promu, PŻB nie dysponuje wystarczającymi środkami na dalszą wymianę wyeksploatowanej floty - podkreśliła.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Obserwator 2015-01-22 14:59:31

Straszne pustosłowie ze strony p. rzeczniczki - mogłaby się bardziej wysilić wygłaszając takie "oświadczenia". Czy zatem wobec tych sprywatyzowanych firm, które zostały po zakończeniu procesu "zaorane" nie przeprowadzono wcześniej "szczegółowej analizy"? Czy należy też rozumieć, że próbując restrukturyzować kopalnie p. premier wcześniej tego nie uczyniła (zmieniając w jednej chwili koncepcję)? 23 stycznia 2015r. (jutro) MSP ma wyłonić tzw. krótką listę firm w celu przeprowadzenia przez nie due diligence. To jest pierwszy gwóźdź do trumny - chwyt stosowany od początków naszej transformacji. Firma-oferent, która jest pozornie zainteresowana zakupem, dostaje dostęp do wszystkich wrażliwych danych sprzedawanej firmy, które to później umiejętnie wykorzystuje by wygryźć konkurencję. Po co kupować firmę, jeśli można przejąć jej rynek? Dziwić może upór co do sprzedaży PŻB w kontekście potencjalnych "zysków": spodziewana kwota sprzedaży to zaledwie tyle, ile straty kompanii węglowej jakie wygeneruje w kilka tygodni... Ktoś ma w tym interes?