TTIP niesie zagrożenia dla praw pracowniczych

Nawet dwa i pół miliona nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej oraz przyśpieszenie wzrostu gospodarczego o siedem dziesiątych punktu procentowego - to według optymistów możliwe efekty Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

TTIP niesie zagrożenia dla praw pracowniczych

PODZIEL SIĘ


Autor: Błażej Prośniewski, Polskieradio.pl

24 lut 2015 20:52


Są jednak i sceptycy, którzy uważają, że umowa handlowa miedzy Unią a Stanami, niesie nie tylko korzyści, ale zagrożenia dla praw konsumenckich, pracowniczych i europejskiej demokracji.
Zdaniem Sławomira Adamczyka z Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", umowa niesie ze sobą przede wszystkim zagrożenia dla praw pracowniczych.

Jak uzasadnia przedstawiciel związków, to nie jest typowe porozumienie handlowe, jego skutki mogą wykraczać daleko i obejmować różne dziedziny, w tym społeczne i środowiskowe.

Ponadto, jak podkreśla, jeśli chodzi o potencjalne korzyści ekonomiczne, sprawa też nie jest taka prosta. Przypomina, że nawet raport przygotowany na zlecenie Unii Europejskiej przewiduje, że zysk dla przeciętnego obywatela Unii z umowy wyniesie 2,4 euro, czyli tyle, ile jedna filiżanka kawy.

Wśród potencjalnych zagrożeń dla pracowników wymienia dotyczące zniesienia wszelkiego rodzaju barier pozataryfowych. ─ To pojęcie bardzo szerokie i dotyczy np. regulacji socjalnych i pracowniczych. Przypomina, że Stany zjednoczone nie ratyfikowały żadnej kluczowej konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczącej spraw pracowniczych.

Tymczasem w Unii istnieje bardzo rozbudowany system reprezentacji pracowniczej. ─Dopasowanie tych standardów do siebie może sprawić, że prawa te zostaną w Unii obniżone - mówi związkowiec.

W ocenie związkowców Stany Zjednoczone powinny ratyfikować przynajmniej 8 kluczowych konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Wśród nich wymienia dwie najważniejsze - Konwencję nr 93 oraz numer 87, dotyczących prawa do zrzeszania się oraz do prowadzenia rokowań zbiorowych.

Są trzy ważne kwestie, które powodują, że europejskie związki zawodowe będą zastanawiały się nad tym czy poprzeć porozumienie.

Jak podkreśla związkowiec, najważniejszą jest kwestia usunięcia mechanizmu ISDS - dotyczącej pozasądowej możliwości przeprowadzenia arbitrażu między międzynarodowymi korporacjami a rządami państw członkowskich.

Ponadto chodzi o usuniecie z negocjacji usług powszechnego dostępu, czyli tych, które należy zapewnić każdemu obywatelowi. ─ One nie mogą być przedmiotem negocjacji w umowie handlowej - podkreśla związkowiec.

I po trzecie - muszą być wyrównane standardy dotyczące praw pracowniczych.

─ Po spełnieniu tych warunków, możemy rozmawiać o naszych dalszych uwagach, gwarantujących akceptowalność całego porozumienia - mówi Sławomir Adamczyk.

Negocjacje w sprawie tej umowy toczą się od lipca 2013 roku. Unia Europejska i Stany Zjednoczone chcą, aby sfinalizowano je do końca 2015 roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.