Święto Pracy w Europie pod hasłem walki z polityką oszczędności

Od Madrytu i Lizbony po Ateny, Sofię i Budapeszt, w Europie, zmagającej się z bezrobociem i polityką oszczędności, odbyły się w środę, w dniu Święta Pracy, demonstracje przeciwko polityce zaciskania pasa i na rzecz zatrudnienia.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Święto Pracy w Europie pod hasłem walki z polityką oszczędności

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

1 maj 2013 21:14


Wielotysięczny tłum przeszedł reprezentacyjną ulicą Madrytu, Gran Via, powiewając flagami i transparentami, na których wypisano: "Oszczędności rujnują i zabijają" i "Reformy to rozbój". "Nigdy nie było więcej powodów, by wyjść na ulicę 1 maja" - mówił Candido Mendez, szef jednego z dwóch głównych związków zawodowych, UGT. Zaapelował zarówno do zatrudnionych, jak i bezrobotnych, by przyłączyli się do ponad 80 demonstracji odbywających się w kraju, zmagającym się z rekordowym 27-procentowym bezrobociem.

W Atenach na placu Syntagma, będącym w przeszłości sceną walk demonstrantów z policją, zebrało się ok. 4-5 tys. osób na wezwanie zrzeszonego z partią komunistyczną związku zawodowego PAME. Druga manifestacja z inicjatywy związku pracowników sektora prywatnego GSEE i publicznego ADEDY zgromadziła ok. 500 osób - szacuje policja, która zmobilizowała do ochrony zgromadzenia ok. tysiąca funkcjonariuszy.

"Margaret Thatcher zawitała do Grecji z 20-letnim opóźnieniem. Codziennie straszy się nas zwolnieniami" - mówiła rozgoryczona Katerina, nauczycielka w szkole ponadpodstawowej. Inny nauczyciel, specjalizujący się w pracy z niepełnosprawnymi, powiedział, że przez posunięcia oszczędnościowe "niepełnosprawne dzieci są w Grecji porzucane podobnie jak w starożytnej Sparcie".

W Salonikach, drugim mieście kraju, demonstrowało ok. 4 tys. sympatyków PAME, a następnie ok. 3 tys. pracowników sektora prywatnego i publicznego.

W tym roku frekwencja była znacznie niższa niż rok wcześniej, kiedy to na stołecznym placu Syntagma zebrało się 100 tys. ludzi. Tegoroczne Święto Pracy przypadło na kilka dni przed prawosławną Wielkanocą, publiczne szkoły nie pracują, a wielu ludzi wyjechało już na święta.

W środę rano ulicami Paryża przeszły tysiące zwolenników skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, na czele z Marine Le Pen, według której Francja "pogrążyła się w mrokach Europy". Przemawiając do tłumu powiewającego trójkolorowymi flagami Le Pen krytykowała "niemającą końca absurdalną politykę oszczędności", która każe "ciągle mówić ‘tak' Brukseli i Berlinowi i, we wszystkich okolicznościach, magnatom finansjery, ich sługusom w Europejskim Banku Centralnym czy Komisji Europejskiej".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.