Strajk pielęgniarek i położnych jest coraz bardziej prawdopodobny

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) zapowiada, że w 2015 r. może ogłosić strajk generalny. To kolejny sygnał ostrzegawczy kierowany do Ministerstwa Zdrowia.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Strajk pielęgniarek i położnych jest coraz bardziej prawdopodobny

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl/RR

www.rynekzdrowia.pl

11 gru 2014 11:04


Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) mówi, że nie było konkretnego wydarzenia, które skłoniłoby do decyzji o strajku generalnym.

Czytaj też: Pielęgniarki szykują się do strajku generalnego. Mają coraz więcej pracy, a podwyżek nie widać

- Takiej iskry nie było. Ale stworzyła się niebezpieczna mieszanka wybuchowa. Z jednej strony jest olbrzymia determinacja naszego środowiska. Z drugiej strony napotykamy na totalną ignorancję i lekceważenie. Jak pracuję już 36 lat w służbie zdrowia, to jeszcze nie widziałam takiej ignorancji. A to przecież minister odpowiada za to, co się dzieje w obszarze zdrowia. Art. 68 konstytucji mówi, że to państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne obywateli.

Tymczasem, zdaniem przewodniczącej, do żadnych spotkań z środowiskiem pielęgniarskim nie dochodzi. - Mimo że wysłałam mnóstwo pism do MZ. Ostanie z prośbą o pilne spotkanie wysłałam w piątek (5 grudnia). Całą korespondencję opublikujemy w styczniu - mówi nam Lucyna Dargiewicz.

Przewodnicząca jako przykład słabej współpracy podaje działania resortu przy pracy nad normami zatrudnienia.

Czytaj też: Dwie pielęgniarki na 30 pacjentów? Są przemęczone i źle opłacane

- Wypracował stanowisko dotyczące zmian w rozporządzeniu ministra zdrowia ws. norm zatrudnienia. Jednakże pan minister ani raz nie był łaskaw przybyć na obrady zespołu. Wiceministrowie i dyrektorzy departamentów sami nie są zaś w stanie zmienić przepisów. To tylko jeden przykład braku efektów współpracy. A problemów przybywa. Na naszą grupę zawodową nakładane są kolejne obowiązki, wynikające np. z pakietu onkologiczność i obowiązku wypisywania recept - wylicza Dargiewicz.

Zdaniem szefowej OZZPiP, spadają one na pielęgniarki i położne, których średni wiek to 48 lat. Są przeciążone fizycznie psychicznie. - Nie mogą nawet pójść na zalecone przez lekarza zabiegi z zakresu rehabilitacji, bo przecież nie zostawią oddziału. A na oddziale są z reguły 2 pielęgniarki.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

13 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

adamek 2015-02-12 23:01:25

Doktor Ewa na pewno pomoże pielęgniarkom. Będzie popierała żądania tak jak kiedyś. Może przywiezie kanapki ?

ALAA 2015-02-10 02:04:30

Ja dokształcam sie wiele lat większość za swoje pieniądze, bo mówią o tym że bedzie to wymagane i doceniane przez pracodawcę. Od kilku lat bez podwyżek i dodatkowych pieniędzy, lekarze zarabiają dobrze i nie ważne dobry czy słaby fachowiec. Nawet kontrakty z NFZ są bez nas to tak jakby pielęgniarka czy położna nic nie robiła tylko lekarz albo sie samo zrobi. Szkoda słów!!!!!!!!!! Nawet ksiądz modli się za pieniądze, a my mamy byc zawodem służalczym na wieki wieków amen?

Zdzisława 2015-02-09 19:11:50

Dziś złożyliśmy dyrektorowi pismo z żądaniem podwyżki pensji zasadniczej. Jesteśmy same Związki zawodowe odcinają się od naszych problemów,a wręcz straszą, że działamy bezprawnie.

REKLAMA