Starcia przed JSW, policja użyła gazu i armatki wodnej

Część spośród setek uczestników manifestacji przed Jastrzębską Spółką Węglową starła się w poniedziałek (9 lutego) po południu z policją.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Starcia przed JSW, policja użyła gazu i armatki wodnej

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

9 lut 2015 15:44


Na demonstrację przed budynkiem spółki większość górników przyszła w kaskach. Jak wyjaśniali związkowcy, zrobili to dla odróżnienia się od ewentualnych innych uczestników demonstracji. Przed spółką wybuchały petardy, wyły syreny, płonęły opony i race, unosił się gaz pieprzowy. Zniszczone zostały drzwi do budynku JSW. Górnicy domagali się - głównie niecenzuralnie - odejścia prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego.

Część protestujących starła się z chroniącą budynek spółki policją, która użyła m.in. gazu pieprzowego i armatki wodnej. Manifestujący m.in. wyrywali słupki podtrzymujące okoliczne drzewa i rzucali kulkami z łożysk. Skandowali "gestapo, gestapo" i "policja, zostaw górnika".

Czytaj też: Zarząd JSW: Zakończcie strajk! Nie niszczcie swoich miejsc pracy

Związkowcy z Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego mówili na początku demonstracji, że prezes zaprosił ich tego dnia na rozmowy z jego udziałem wiedząc, że to na ich żądanie przez ostatni tydzień trwały negocjacje bez jego udziału. "To już jest po prostu kpina. Stąd już ta determinacja naszych załóg, że to oni przyszli. Oni chcą tu Zagórowskiego, niech wyjdzie, niech próbuje rozmawiać z tymi ludźmi" - wzywał wiceszef Solidarności w JSW Roman Brudziński.

Zapewnił, że na poniedziałkową demonstrację związki zapewniły własne służby, które zapanują, "żeby ten budynek nie został jeszcze dzisiaj spalony".

Brudziński zaznaczył, że od poniedziałku część załóg kopalń ma podejmować protesty głodowe, od wtorku rozpocząć ma się strajk okupacyjny. "Górnicy wiedzą, kto doprowadził tę spółkę do takiego stanu, jaki jest na dzień dzisiejszy. Mają pełen przekaz, wiedzą, że to ci, którzy tutaj zarządzają tą firmą, są za to odpowiedzialni. I dziwi ich, że politycy nie podejmują odpowiednich decyzji" - powiedział wiceszef Solidarności w JSW.

"Czekamy na obecność tutaj właściciela, ministra Karpińskiego, żeby wreszcie pojawił się, bo jeżeli nie zarząd, jeżeli nie rada nadzorcza, to w końcu chyba właściciel, który ma ponad 51 proc. Bo akcjonariusze już do nas pisali..." - wskazał związkowiec.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.