Sparaliżowali służbę zdrowia, by walczyć o prawa pracownicze

Pracownicy administracyjni, salowe oraz sprzątaczki, a także personel techniczny strajkują w Portugalii. Czy paraliż w służbie zdrowia doprowadzi do realizacji postulatów związkowców?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Sparaliżowali służbę zdrowia, by walczyć o prawa pracownicze

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

24 paź 2014 18:28


Strajkujący domagają się poprawy warunków pracy, zwiększenia załóg i usprawnienia mechanizmu wykorzystania nadgodzin jako dodatkowego urlopu lub ich finansową rekompensatę.

- Mamy dziś w portugalskiej służbie zdrowia liczne przypadki osób, które przepracowały w roku ponad 50 dni w ramach nadgodzin i nadal nie zostały wynagrodzone. Personel jest już zmęczony i domaga się rekompensaty wysiłku - wyjaśnia Luis Pesca z Krajowej Federacji Związków Zawodowych Pracowników Publicznych i Społecznych (FNSTFPS).

Przedstawiciel FNSTFPS, organizatora protestu, ujawnił, że sytuacja pracowników administracyjno-technicznych jest najtrudniejsza w szpitalach miejskich. - Z uwagi na poważne niedobory pracowników wiele osób zmuszonych jest tam do pracy przez 16 godzin dziennie - dodaje Pesca.

Czytaj też: Brytyjska służba zdrowia protestuje. Chce podwyżek

Elementem strajku była pikieta pod gmachem lizbońskiego szpitala Św. Franciszka Ksawerego, w której wzięło udział kilkaset osób.

Niemal wszystkie publiczne szpitale i przychodnie w Portugalii odwołały wizyty oraz zabiegi w efekcie strajku personelu pomocniczego. 

W 24-godzinnym strajku uczestniczą pracownicy administracyjni, salowe oraz sprzątaczki, a także personel techniczny. Organizatorzy protestu poinformowali, że w 24 października w całym kraju została odwołana większość zaplanowanych zabiegów oraz wizyty lekarskie osób, których stan nie zagraża ich życiu.

Luis Pesca mówi, że do końca dnia (24 października br.) należy się spodziewać dalszych komplikacji w pracy placówek publicznej służby zdrowia. Przyznał, że z uwagi na duże uczestnictwo załóg w proteście praca szpitali i przychodni lekarskich została niemal całkowicie sparaliżowana.

- Szacujemy, że w strajku na terenie całej Portugalii bierze dziś udział około 90 proc. załóg. Nie spodziewaliśmy się tak dużej frekwencji. To protest o największym zasięgu spośród odbywających się w ostatnich latach - ocenia Luis Pesca.

Czytaj też: Pielęgniarki żądają podwyżek, więc ujawniono ich zarobki

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.