Solidarność: Przesyłki sądowe chcą doręczać współcześni poganiacze niewolników

Polska Grupa Pocztowa, spółka wchodząca w skład InPost, chce wykreślenia klauzul społecznych dotyczących kryterium zatrudniania na etatach z przetargu na doręczanie przesyłek sądowych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Solidarność: Przesyłki sądowe chcą doręczać współcześni poganiacze niewolników

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

1 cze 2015 10:20


W chwili obecnej PGP rywalizuje z Pocztą Polska o kontrakt na doręczanie przesyłek sądowych. Dwa lata temu zlecenie to wygrały prywatne firmy, ponieważ zadecydowała cena. Tym razem waga ceny to 70 proc. kryterium, istotne będzie też czy operator zatrudnia listonoszy na etatach (15 proc.).

Czytaj też: Chcemy, żeby listonosz zastał adresata w domu i nie zostawił awizo

Tymczasem PGP w odwołaniu do Krajowej Izby Odwoławczej twierdzi, że lepiej nie zatrudniać pracowników na podstawie umowy o prace, ponieważ "forma zatrudnienia osób przy pomocy których dany operator pocztowy świadczy usługi, jeśli już ma wpływa na jakość świadczonych usług to w przypadku zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę , jakość tę osłabia, a nie poprawia".

Dzięki PGP dowiadujemy się również, że "osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych nierzadko bardziej przykładają się do nałożonych na nie obowiązków niż osoby zatrudnione na podstawie umów o pracę".

Czytaj też: Brzoska: Tak długo jak ja jestem w firmie, nie stanie się ona typową korpo

- Ci ludzie bezczelnie przyznają, że wyzyskują ludzi i za nic mają wszystkie cywilizacyjne zdobycze dotyczące prawa pracy - komentuje Bogumił Nowicki, szef pocztowej "Solidarności" - Kto może korzystać z usług współczesnych poganiaczy niewolników? Chyba tylko takie firmy, które stosują tak samo niskie standardy. - mówi Nowicki i dodaje - Na szczęście ustawa o przetargach jest oczywista.

Ze wszystkich dostępnych na rynku badań wynika, że stabilność zatrudnienia zwiększa wydajność pracowników.

- Jak pogodzić obstalowanie się karami umownymi i wekslami z lepszą motywacją pracowników/niepracowników do lepszej pracy, identyfikowania się z pracodawcą, dbania o wizerunek firmy? - zastanawia się Marek Lewandowski, rzecznik prasowy KK - Jak zepsuta od środka i chora musi być firma, która ma taki model działania - podkreśla i zaznacza, że każdy urzędnik rozporządzający publicznymi pieniędzmi powinien takie firmy skreślać już z samej możliwości przystępowania do przetargów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

16 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

inpost 2015-08-30 06:57:43

Dziady i złodzieje w inpost . Panie Brzoska za 1350 to sam se pan poganiaj po calej gminie z listami przez 10h dziennie . Toc to smiechu warte co tam z ludzmi wyrabiaja. Co tydzien inny pracownik , ale co sie dziwic,jak sie pracuje na jakims paragonie a nie na umowie o prace to kazdy lache na robote i inpost kladzie. Kazdy robi , poki nic innego nie znajdzie a pozniej z tego badziewia ucieka . Tak jak ja wlasnie

Terezza 2015-08-29 00:34:20

A może związkowcy z PP zajmą się biednymi listonoszami którzy muszą sprzedawać wszystko przy okazji roznoszenia listów. Mydło i powidło. Gazety, bilety i inne różne artykuły obowiązkowo do sprzedaży

ferb34 2015-06-22 20:44:11

Artykuł bardzo ciekawy, pokazuje jak jest w rzeczywistości z pocztą polską. Mam nadzieje iż prywatne firmy zajmą należyte miejsce wśród firm usługowych co do wysyłek. Ja często korzystam z paczkomatów Inpost. Tam na pewno lepiej traktują ludzi nić umowa za marne grosze. Nie liczy się rodzaj umowy tylko stawka, można pracować na umowę zlecenie ale za gone pieniądze.