Rosyjscy przewoźnicy protestują przeciw wysokim opłatom

Od 15 listopada w Rosji trwają protesty przewoźników przeciwko nowej opłacie za przejazd autostradami ciężarówek. Związki zawodowe są zdania, że opłata zrujnuje drobnych przewoźników.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Rosyjscy przewoźnicy protestują przeciw wysokim opłatom

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JP

17 lis 2015 20:19


W Petersburgu przewoźnicy blokują okolice portu rybnego, inna grupa protestuje przed siedzibą firmy "RT-Inwiest Transportnyje sistiemy", która opracowała i zajmuje się wdrażaniem systemu opłat.

Protestujący nie godzą się z nowymi opłatami, gdyż - jak ostrzegł jeden z organizatorów blokady w Petersburgu, lider związku zawodowego transportowców, Aleksandr Kotow, mogą one zrujnować drobnych przewoźników, a ich miejsce zajmą wielkie firmy, które będą mogły sobie pozwolić na uiszczanie opłat.

Kotow zapowiedział, że jeśli postulaty kierowców tirów nie zostaną wysłuchane, zaostrzą protest.

- Będziemy blokować drogi - dodał.

Jedną z rozważanych form protestu jest zajmowanie przez tiry dwóch pasów głównych arterii przy maksymalnie rozwijanej prędkości 10 km na godzinę.

Zorganizowani pracownicy

- W ciągu roku prywatna ciężarówka przejeżdża łącznie od 100 do 200 tys. kilometrów - powiedział reporterom pisma "Sowierszenno Siekretno" Władimir Bałagułow właściciel czterech tirów.

- Jeśli mam zamówienie na przewóz do Czelabińska albo za Ural, mogę zarobić maksymalnie od 60 tys. do 70 tys. rubli. Całą trasę tam i z powrotem daje się pokonać w ciągu tygodnia - wyliczył. Uznał, że uiszczanie nowych opłat sprawi, iż jego działalność przestanie być opłacalna.

W artykule opublikowanym we wtorek, 17 listopada na stronie internetowej pisma "Sowierszenno siekretno" zaznaczono, że decyzja władz zaalarmowała dwumilionową rzeszę przewoźników w Rosji.

- Są oni najlepiej zorganizowanym segmentem pracowniczym - czytamy w artykule.

- To są krzepcy, zahartowani mężczyźni, którzy wiedzą, co znaczy zmieniać opony przy czterdziestostopniowym mrozie albo bronić się przed bandytami - piszą autorzy artykułu.

System elektronicznego monitoringu nosi oficjalną nazwę "Platon" od rosyjskiego "(o)płata za tonę". Przewoźnicy ochrzcili go jednak ironicznym mianem "myto Rotenberga", od nazwiska jednego z udziałowców spółki "RT-Inwiest Transportnyje sistiemy".

Opłaty i kary

Według danych opublikowanych na biznesowym portalu SPARK (System Profesjonalnej Analizy Rynków i Kompanii) jej akcje należą po połowie do Igora Rotenberga oraz biznesmena Andrieja Szypiełowa. Igor Rotenberg jest synem miliardera Arkadija Rotenberga, wieloletniego bliskiego przyjaciela Władimira Putina i jego partnera sparingowego w judo.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA