Przedłużenia działania kopalni lub pisemnych gwarancji zatrudnienia, żadali protestujący z KWK Kazimierz-Juliusz

Górnicy z sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, wspierani przez bliskich i związkowców z innych zakładów, manifestowali w środę w Sosnowcu i Katowicach. Ta ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Przedłużenia działania kopalni lub pisemnych gwarancji zatrudnienia, żadali protestujący z KWK Kazimierz-Juliusz

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

17 wrz 2014 16:15


*** AKTUALIZACJA ***

Manifestanci żądali przedłużenia działania kopalni, a w razie gdyby to było niemożliwe - pisemnych gwarancji zatrudnienia w innych zakładach Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), z zachowaniem dotychczasowych uprawnień i przejęciem przez pracodawcę zobowiązań wynikających ze stosunku pracy. Chcą też uregulowania kwestii mieszkań zakładowych.

Zamknięcie kopalni zarząd KHW tłumaczy wyczerpaniem dostępnych złóż. Zapewnia, że górnicy z Kazimierza-Juliusza - gdzie pracuje ok. tysiąca osób - znajdą pracę w innych kopalniach.

Manifestacja przy akompaniamencie werbli i trąbek, w huku wybuchających petard, wyruszyła rano sprzed kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Po kilku godzinach marszu manifestanci pojechali autokarami do Katowic, by demonstrować pod siedzibą KHW. "Złodzieje!" - krzyczeli.

Przemawiający przed siedzibą Holdingu szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz nazwał szefów spółki "kretynami i nieukami". Ocenił, że tylko dzięki wspólnej walce związków zawodowych na Śląsku "udaje się normalnie, godnie żyć". "Kazimierz-Juliusz to problem całego polskiego górnictwa" - argumentował Kolorz, który zagroził górniczym decydentom, że jeśli nie będą spełniali związkowych postulatów, będą "jak szczury kryjące się przed ludźmi wyławiani z każdego budynku każdej spółki węglowej".

"My nie walczymy z ekonomią, ale z bezdusznymi urzędnikami, którzy tą ekonomią się zasłaniają, którzy chcą zrobić majątek, a nas pozbawić wynagrodzeń i godności. Na to przyzwolenia nie będzie" - wykrzykiwał wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski. Jego zdaniem władze KHW chcą zlikwidować kopalnię "w sposób bandycki, z dnia na dzień, bo widzą tylko cyferki, a nie ludzi". Wyraził obawę, że po likwidacji sosnowieckiej kopalni może dojść do zamykania innych zakładów górniczych. Podkreślił, że walczący o miejsca pracy górnicy nie dadzą się podzielić.

Szef Związku Zawodowego Sierpień Bogusław Ziętek zapowiedział, że środowa manifestacja jest tylko preludium protestów, jeśli "ci, którzy szkodzą polskiemu górnictwu (...) nie zaprzestaną swojej roboty". Zarzucił władzom KHW, że kłamią mówiąc o gwarancjach zatrudnienia. "W tym budynku są kłamcy i oszuści" - krzyczał i dodał, że likwidując kopalnię, pracującym w niej górnikom i ich rodzinom "zabiera się całe życie".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA