Protesty przeciwko reformie edukacji odbyły się w 17 miastach

• Protesty z inicjatywy ZNP przeciw zmianom w oświacie przeszły przez miasta wojewódzkie w poniedziałek 10 października.
• Z udziałem m.in. polityków opozycji pikietowano urzędy wojewódzkie, żądając wstrzymania "szkodliwej reformy".
• Reforma jest przemyślana, odpowiedzialna, w dodatku policzona - odpowiada szefowa MEN Anna Zalewska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Protesty przeciwko reformie edukacji odbyły się w 17 miastach

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/MN

10 paź 2016 20:01


Podczas protestu we Wrocławiu lider PO Grzegorz Schetyna zapowiedział wniosek o wotum nieufności wobec Anny Zalewskiej. Pikiety odbyły się w 16 miastach wojewódzkich oraz w Koszalinie.

Minister powtarza, że reforma edukacji jest "przemyślana, odpowiedzialna, w dodatku policzona". Po spotkaniu ws. powołania zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty Zalewska - pytana, co powiedziałaby protestującym - odparła: "Jestem z nimi i uspokajam. Pracy będzie więcej, niż jest w tej chwili".

Członkowie ZNP, rodzice i samorządowcy, którym towarzyszyli politycy opozycji i działacze KOD, w poniedziałek po południu protestowali przed urzędami wojewódzkimi. Jednobrzmiące petycje, składane w urzędach, formułowały żądanie "wstrzymania szkodliwej reformy systemu edukacji". Dodawano, że to cofnięcie się do roku 1999 i powrót do systemu "nieodpowiadającemu współczesnemu rozwojowi cywilizacyjnemu". Zdaniem petycji, reforma będzie niezwykle kosztowna, a koszty "w głównej mierze poniosą jednostki samorządu terytorialnego". W petycji zaznaczono także, że planowane zmiany doprowadzą do "obniżenia poziomu jakości edukacji i zaprzepaszczenie wypracowanych przez szkoły osiągnięć".

ZNP domaga się od min. Zalewskiej wycofania się z projektowanych zmian w oświacie, a także przystąpienia do "rzeczywistej, a nie medialnej debaty o potrzebach polskiej edukacji". Związkowcy chcą też społecznego porozumienia co do zakresu, skali i tempa wprowadzania zmian.

Czytaj też: Reforma edukacji, Zalewska: Będzie więcej pracy dla nauczycieli

Ponad 2 tys. osób - zdaniem organizatorów, a 1200 - według służb porządkowych, manifestowało przed urzędem mazowieckim. Prezes ZNP Sławomir Broniarz podkreślał, że ZNP zarzuca się upolitycznienie, a nie ma "nic bardziej mylnego". Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że proponowane zmiany to nie żadna reforma, tylko chaos. Posłanka N Kamila Gasiuk-Pihowicz mówiła, że w tej chwili nikt, ani rodzice, ani nauczyciele, ani samorządowcy nie wiedzą, "po co ministerstwu ta pseudoreforma". Wśród protestujących były dzieci z klasy VI szkoły podstawowej z transparentami: "Chcę do gimnazjum" i "Nie chcę być przez trzy lata najstarsza w szkole".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA