Protest węgierskich taksówkarzy. Domagają się zakazu Ubera

Węgierscy taksówkarze domagają się zakazu Ubera, czyli aplikacji pozwalającej na rezerwację przejazdów samochodowych za pomocą telefonu komórkowego. Zablokowali w poniedziałek (18 stycznia) ruch w centrum Budapesztu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Protest węgierskich taksówkarzy. Domagają się zakazu Ubera

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

18 sty 2016 15:41


Około 120 żółtych taksówek z kilku firm blokuje większość pasów na głównym skrzyżowaniu w centrum węgierskiej stolicy, w pobliżu Bazyliki św. Stefana.

Taksówkarze zapewniają, że udadzą się do budapeszteńskiego ratusza, by przedstawić tam władzom miasta petycję ze swoimi żądaniami.

Domagają się wprowadzenia "zakazu Ubera i wszystkich podobnych aplikacji". Ci, którzy stoją za taką sytuacją, "powinni natychmiast zacząć coś robić, by ją naprawić" - czytamy w petycji. Wśród odpowiedzialnych taksówkarze wymieniają burmistrza Budapesztu Istvana Tarlosa i węgierskiego premiera Viktora Orbana.

Na szybkach taksówek wywieszono kartki z przekreślonym napisem "Uber" i słowami: "Nie, dziękuje!".

Uber, czyli aplikacja kojarząca ludzi chcących wyświadczyć usługę przewozu i jej odbiorców za mniejszą cenę niż taksówkarze, pod koniec 2015 roku miała w Budapeszcie 1,2 tys. kierowców i ponad 80 tys. użytkowników. Na początku 2015 roku z usług Ubera korzystało tylko 10 tys. klientów.

Dziesięć korporacji taksówkarskich działających w Budapeszcie zatrudnia ok. 5 tys. kierowców.

W Wielkiej Brytanii Uber może działać i jest akceptowany, a we Francji czy Belgii został zakazany po protestach taksówkarzy, dla których Uber jest konkurencją.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA