Protest w Biedronce w majówkę z obawą: "Są próby zastraszania"

- 2 maja organizujemy protest, nie strajk. Pracownicy Biedronki mają dosyć złej atmosfery w pracy oraz nacisków ze strony menedżerów. Chcą również, aby zwiększyło się zatrudnienie i tym samym zostali odciążeni od nadmiaru obowiązków - mówi Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Protest w Biedronce w majówkę z obawą: "Są próby zastraszania"

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

20 kwi 2017 15:55


2 maja będą protestować pracownicy Biedronki, ale nie tylko. Kto jeszcze dołączy do nich?

Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce: - Rzeczywiście do protestu mają dołączyć pracownicy innych sieci handlowych w Polsce. Póki co jednak nie zdradzamy szczegółów ze względu na próby zastraszania. Już teraz docierają do nas informacje od zatrudnionych osób, że szefowie planują wyciągnąć konsekwencje wobec ludzi biorących udział w proteście.

Jaka formę przybierze protest?

- Tutaj również o szczegółach poinformujemy w najbliższym czasie. Chciałbym jednak podkreślić, że organizujemy protest wyrażający niezadowolenie pracowników, a nie strajk. Ludzie chcą lepszych warunków pracy i płacy. Najwyższy czas, żeby zacząć działać i to zmienić.

Co konkretnie powinno się zmienić? Na co narzekają pracownicy Biedronki?

- Przede wszystkim pracownicy mają dosyć złej atmosfery w pracy oraz nacisków ze strony menedżerów. Chcą również, aby zwiększyło się zatrudnienie i tym samym zostali odciążeni od nadmiaru obowiązków. Co prawda, sieć prowadzi rekrutacje, ale warto zauważyć że jednocześnie otwiera nowe sklepy. Ponadto, coraz więcej osób decyduje się na złożenie wypowiedzenia.

Biedronka ma również problemy z pozyskaniem nowych pracowników i to również odbija się na zatrudnionych osobach. Wystarczy spojrzeć na oferty pracy publikowane na firmowej stronie. W województwie wielkopolskim mamy mnóstwo ogłoszeń o pracę na wszystkie stanowiska. Nigdy jeszcze nie widziałem tylu ofert w tym regionie – zazwyczaj zajmowały one jedną stronę, dzisiaj mamy dziesięć stron. Jeśli pracodawca traktowałby pracowników fair i dobrze płacił nie byłoby takiej sytuacji – szczególnie jeśli chodzi o kierowników czy ich zastępców. Ludzie nie wytrzymują obciążenia. Kierownik sklepu nie tylko zarządza placówką, ale także przyjmuje towar, wykłada go na półki. Wszystko z powodu zbyt małej liczby personelu.

 Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce (Fot. archiwum prywatne Piotra Adamczaka) Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce (Fot. archiwum prywatne Piotra Adamczaka)
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

bodzio-POZNAŃ 2017-04-25 22:18:59

kobiety pracują za murzynów dżwigają na półki 25 KG.kartony na półki z bananami [ile może -wolno kobiecie podnieść ?]dziennie podnoszą po kilka ton towaru - tu nie chodzi tylko o pieniądze ale o zdrowie .Co chwile inne promocje przerzucanie towaru z półek 5 metrów dalej -klienci zdezorientowani szukają towaru dzisiaj tu jutro gdzie ?kierowniczki sklepu zdezorientowane czyt.wkurwione -na tych pajaców za biurkami którzy chcą się wykazać.przed jakimś innym frajerem za biurkiem w Warszawie.

anty 2017-04-21 00:06:23

kasa jest ale wszystko idzie na utrzymanie domów Dyrektorów , banda złodzieji , więcej sklepów mnie ludzi tak trzymac , jeszcze najlepiej obciążać kierowców żeby mieć na wynagrodzenia dla siebie