Protest pracowników innych zawodów medycznych: "Było nas więcej niż się spodziewaliśmy"

Przedstawiciele innych zawodów medycznych protestowali 28 września w Warszawie. Było ich ok. 4 tys. Nie wywalczyli podwyżek, ale za sukces uznają to, że rozdrobnione środowisko udało się skonsolidować.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Protest pracowników innych zawodów medycznych: "Było nas więcej niż się spodziewaliśmy"

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

5 paź 2015 10:25


- Pierwszy raz od niepamiętnych czasów środowiska dotąd niedostrzegane stanęły ramię w ramię. Pracownicy zamanifestowali niezadowolenie, bo nie są traktowani fair - mówił Patryk Kosela, rzecznik prasowy Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80” po poniedziałkowej (28 września) manifestacji przedstawicieli innych zawodów medycznych.

- Nie jesteśmy tak medialni, jak lekarze czy pielęgniarki i myślę, że zaskoczyliśmy nawet rządzących. Nie spodziewano się takiej grupy - oceniła Grażyna Musiałkiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowy Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii.

- W szpitalach też nie jest nas dużo - dodała. Wyjaśniła, że na 1000 pracowników, przedstawiciele innych zawodów medycznych to czasem 20 czy 50 osób. 

Byli wśród manifestantów ratownicy medyczni, radiolodzy, pracownicy diagnostyki, opiekunowie medyczni, salowe i sanitariusze, rejestratorki medyczne, pracownicy pionu administracyjnego i technicznego - grupy pomijane dotąd przez decydentów.

Związkowcy poczuli siłę

- Nie spodziewaliśmy, że będzie aż tyle osób. Zakładaliśmy, że przyjedzie około 2 tys., a było znacznie więcej. Myślę, że około 4 tysięcy. Świadczy to o wielkim niezadowoleniu i determinacji. Byli nie tylko członkowie związków zawodowych i organizacji. Przyjechało wielu niezrzeszonych pracowników ochrony zdrowia. Nawet młodzi diagności, którzy w przyszłości będą wykonywali ten zawód - powiedziała Iwona Kozłowska, przewodnicząca Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.

- Uprawiających zawody medyczne inne niż pielęgniarka, położna i lekarz jest w Polsce łącznie około 70 tysięcy. Czy minister chciał w ten sposób zważyć ich argumenty stawiając na drugiej szali ponad 100-tysięczną armię lekarzy i ok. 270 tys. pielęgniarek i położnych? - zastanawia się Roman Badach-Rogowski i zauważa, że rządzący niewiele wiedzą o innych zawodach medycznych.

Czytaj też: Wykonujący inne zawody medyczne: Mamy swoje problemy zawodowe, o których chcemy rozmawiać

Dyskusja z wiceministrem i dyrektorami departamentów trwała 3 godziny - wspominała Grażyna Musiałkiewicz.

- Po spotkaniu we Wrocławiu, na którym byli przedstawiciele kilkunastu zawodów, do tego grona dołączyły się inne organizacje i związki. Rozdrobnione środowisko udało się skonsolidować. My np. od wielu lat współpracujemy z ratownikami medycznymi. Teraz mamy kontakty także z innymi grupami zawodowymi - wspomina Patryk Kosela z WZZ "Sierpień 80”.

Zapowiada, że w przyszłości te kontakty zaowocują. Jeśli nie ten rząd, to następny będzie musiał uwzględnić żądania innych zawodów medycznych, bo związkowcy poczuli własną siłę.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA