Prezes ZNP o likwidacji gimnazjów: Nie zgadzamy się na demontaż oświaty

• "Nie zgadzamy się na nieprzemyślane reformy" - napisał w odpowiedzi na reformę oświaty Anny Zalewskiej prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.
• Jego zdaniem minister Zalewska nie ma racji, zapewniając o bezpieczeństwie miejsc pracy nauczycieli.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Prezes ZNP o likwidacji gimnazjów: Nie zgadzamy się na demontaż oświaty

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

30 cze 2016 15:06


Związek Nauczycielstwa Polskiego wystosował na swojej stronie komunikat w sprawie zapowiadanej przez minister edukacji narodowej Annę Zalewską likwidacji gimnazjów.

– Nie wyrażamy zgody na niszczenie dorobku polskiej szkoły, nauczycieli i uczniów oraz na demontaż systemu oświaty. Reforma ogłoszona przez minister edukacji w Toruniu wywoła ogromny chaos – komentuje prezes związku.

Według reformy do 2020 roku ma powstać szkoła podstawowa złożona z dwóch poziomów: powszechnego (klasy I-IV) i gimnazjalnego (klasy V-VIII). Zdaniem minister najlepiej tok kształcenia odbywał się w tych szkołach, gdzie była zachowana ciągłość i uczniowie całymi klasami przechodzili z podstawówki do gimnazjum.

Czytaj też: Likwidacja gimnazjów: Miejsca pracy nauczycieli da się uratować?

Jednak zdaniem związkowców likwidacja gimnazjów nie rozwiąże istniejących problemów, ale stanie się źródłem kolejnych.

– Za likwidacją gimnazjów nie przemawiają badania dotyczące przemocy w szkołach, z których wynika, że do przemocy częściej dochodzi w szkołach podstawowych. Za likwidacją gimnazjów nie przemawiają wyniki gimnazjalistów. Wg międzynarodowego badania PISA 2012 nastąpiła znacząca poprawa wyników polskich gimnazjalistów we wszystkich trzech obszarach objętych badaniem, dzięki czemu Polska jest w czołówce krajów Unii Europejskiej – zwraca uwagę Sławomir Broniarz.

Największe obawy dotyczą przewidywanych zwolnień. Zalewska podkreśla że nauczyciele uczący do tej pory w gimnazjach znajdą zatrudnienie w nowych, „dużych” podstawówkach.

Czytaj też: Zalewska: Nauczyciele nie stracą pracy. Mogą uczyć w przedszkolu

– Nie wierzymy w zapewnienia minister edukacji, że nikt nie straci pracy – odpowiadają związkowcy. – Mamy ponad 7,5 tysiąca gimnazjów, nie wszyscy pracownicy tych szkół znajdą zatrudnienie w innych placówkach. O etatach dla nauczycieli decyduje samorząd, a nie ministerstwo. Z ekonomicznego punktu widzenia taniej będzie przydzielić dwie, trzy dodatkowe godziny np. biologii nauczycielowi szkoły podstawowej niż zatrudnić nowego biologa. Tym bardziej, że coraz częściej nauczyciele pracują dziś w niepełnym wymiarze czasu pracy, np. na pół czy ¾ etatu – czytamy w komunikacie.

– Nie zgadzamy się na nieprzemyślane reformy – podsumowuje prezes ZNP.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA