Pracownicy Praktikera walczą o zaległe wypłaty. Proszą o pomoc Andrzeja Dudę

Pracownicy Praktikera, którzy nie dostali pensji za kwiecień, poprosili o interwencję prezydenta Andrzeja Dudę. Napisali petycję z prośbą o objęcie nadzorem sytuacji w firmie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracownicy Praktikera walczą o zaległe wypłaty. Proszą o pomoc Andrzeja Dudę

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

17 maj 2017 11:13


Związkowcy z Solidarności w ubiegłym tygodniu informowali, że pracownicy Praktikera nie otrzymali wynagrodzeń za kwiecień. Nie dostali też wypowiedzeń i świadectw pracy, co pozwoliłoby im szukać nowego zatrudnienia.

- Żyjemy w ciągłej niepewności. Nie wiemy czy w ogóle dostaniemy zaległe pensje. Nie możemy szukać nowej pracy. Sprawa dotyczy ponad 500 pracowników. W wielu przypadkach są to jedyni żywiciele rodziny, matki samotnie wychowujące dzieci - zaznaczył Mariusz Włodarczyk, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Praktiker Polska.

W tym celu związek zawodowy zaapelował do minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej o interwencję ws. sytuacji w firmie.

Petycja do Andrzeja Dudy

Sprawą zajęli się również sami pracownicy, którzy zostali pozbawieni środków do życia. Poprosili o pomoc prezydenta Andrzeja Dudę. Napisali petycję, pod którą podpisało się już 605 osób (można znaleźć w serwisie avaaz.org).

- Pracuję w firmie Praktiker od 11 lat. Bardzo boli mnie to, że moi współpracownicy i przyjaciele nie otrzymali wynagrodzeń należnych im za uczciwą pracę. Wiele spośród osób pracujących to matki samotnie wychowujące dzieci i jedyni żywiciele rodziny. Brak należnego im wynagrodzenia pozbawia ich podstawowych środków do życia - czytamy w petycji.

Pracownicy Praktikera proszą Andrzeja Dudę o objęcie nadzoru nad firmą, ponieważ nie mają kontaktu z zarządem. Podobnie jak PIP, obawiają się „dalszych malwersacji, po wcześniejszej aferze medialnej z SK Wołomin”. 

Kłopoty Praktikera

Jak podkreślają związkowcy z Solidarności, kłopoty Praktiker Polska trwają od wielu miesięcy. Do marca 2013 r. sieć była własnością niemieckiej firmy Praktiker A.G., należącej do koncernu Metro. Następnie trafił w ręce nowego inwestora. Od listopada 2016 roku spółka znajdowała  się w postępowaniu sanacyjnym. Rozpoczęto restrukturyzację, w wyniku której zamknięto część marketów. 
 
W październiku zeszłego roku spółka Metro Properties, która jest właścicielem centrów M1, z powodu długów wypowiedziała Praktikerowi umowy najmu. W lutym 2017 roku powierzchnię handlową większości sklepów należących do sieci zajęli komornicy. Obecnie działalność prowadzi już tylko kilka marketów m.in. w Gdańsku, Grudziądzu i Nowym Sączu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.