Plany nowego rządu Beaty Szydło, a oczekiwania związkowców. Są różnice

Wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej na poziomie 12 zł brutto, obniżenie wieku emerytalnego, stworzenie 1,2 mln miejsc pracy dla młodych - to jedne z głównych obietnic złożonych przez premier Beatę Szydło. Czy plany rządu są zbieżne z oczekiwaniami związkowców?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Plany nowego rządu Beaty Szydło, a oczekiwania związkowców. Są różnice

PODZIEL SIĘ


Autor: Jakub Prokop

19 lis 2015 14:16


Plany nowego rządu, ogłoszone przez premier Beatę Szydło w expose, które wygłosiła 18. listopada, w dużej mierze są zgodne z tym, co PiS zapowiadał jeszcze w kampanii wyborczej. Są to również postulaty, które spotkały się z aprobatą środowisk związkowych. NSZZ "Solidarność" zawarło nawet, jeszcze podczas trwania kampanii, umowę z prezydentem, udzielając mu pełnego poparcia. Teraz oczekuje wywiązania się z umowy.

Czytaj też: Exposé premier Beaty Szydło. Jakie plany rządu wobec rynku pracy?

- Chcieliśmy mieć sojusznika w sejmie do realizacji naszego programu i ten sojusznik jest. Wierzę, że nasze najważniejsze postulaty, czyli kwota wolna od podatku, wiek emerytalny i płaca minimalna będą realizowane - mówi Marek Lewandowski z NSZZ Solidarność.

Również Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, przyznaje, że program PiS w wielu punktach jest tożsamy bądź zbieżny z postulatami OPZZ. Zgodnie z projektem centrali, prawo do emerytury powinno przysługiwać kobietom w wieku co najmniej 60 lat a mężczyznom 65 lat, zależnie od okresu składkowego. Taki sam plan, względem obniżenia wieku emerytalnego ma PiS.

- Cieszy nas też zapowiedź ograniczenia „śmieciowego zatrudnienia” młodych ludzi - mówi Radzikowski. - Również Narodowy Program Zatrudnienia dla 1,2 mln. ludzi, to krok w dobrym kierunku, zgodny z naszymi postulatami. Projekt reguluje warunki prawno-ekonomiczne, czekamy jednak na szczegóły dotyczące finansowania tego projektu - dodaje.

Ma również nadzieję, że rząd PIS nie będzie ratował deficytu finansów publicznych środkami z Funduszu Pracy. Wyraża też wiarę w deklaracje premier Beaty Szydło o partnerskiej i efektywnej współpracy z nowym rządem. - Tym bardziej, że bardzo wielu związkowców OPZZ głosowało na PiS - dodaje.

Zdaniem wiceprzewodniczącego OPZZ większy znak zapytania należy postawić przy programie gospodarczym i realnej polityce ministrów odpowiedzialnych za resorty gospodarcze i finanse publiczne. - Jeśli rzetelność programu, profesjonalizm i determinacja decyzyjnych osób w rządzie będą na wysokim poziomie, nikt nie będzie zainteresowany destrukcją dobrych zmian. Mamy nadzieję, że odwołanie się do strajków, czyli ostatecznej broni związkowców, nie będzie potrzebne - uważa Radzikowski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA