Piotr Duda odpowiada "Newsweekowi" i ściera się z Tomaszem Lisem

Piotr Duda, szef Solidarności oświadczył, że artykuł tygodnika "Newsweek" jest stekiem kłamstw i pomówień. Np. żaden z pracowników "Bałtyku" nie jest zatrudniony na umowie śmieciowej. Szef NSZZ "Solidarność" twierdzi, że ma na to dowody.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Piotr Duda odpowiada "Newsweekowi" i ściera się z Tomaszem Lisem

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

8 wrz 2015 14:09


Tygodnik „Newsweek” w poniedziałkowym wydaniu doniósł o luksusowych wczasach Piotra Dudy, szefa Solidarności. Przewodniczący związku miał korzystać z ekskluzywnego apartamentu uzdrowiska „Bałtyk” w Kołobrzegu, którego właścicielem jest spółka Dekom, należąca do Solidarności.

Według dziewięciu rozmówców „Newsweeka” za pobyt w hotelu, który kosztuje prawie 1300 zł, Piotr Duda miał nie płacić nic lub 85 zł (tyle, ile za nocleg służbowy). Darmowe miało też być jedzenie, alkohol, które obsługa przynosiła do pokoju, a także zabiegi odnowy biologicznej oraz kilka kilogramów ryb, które związkowiec zabierał do domu.

Ponadto – jak podaje „Newsweek” - część pracowników hotelu jest outsourcowana. Firma, która ich zatrudnia, oferuje umowy śmieciowe, z którymi Piotr Duda walczy na co dzień.

Piotr Duda odpiera zarzuty

Podczas dzisiejszej konferencji (8 września) Piotr Duda oznajmił, że nie ma zamiaru się bronić - chce przedstawić fakty, czyli 14 kłamstw "Newsweeka". Szef Solidarności twierdzi, że w ostatnich sześciu latach w Kołobrzegu był, ale nie 27 razy, lecz pięć – i to w celach służbowych. Prywatnie był tylko raz i sam zapłacił za wszystko. W pozostałych terminach, w których według tygodnika miał przebywać w hotelu „Bałtyk”, był gdzie indziej, m.in. w Baku, na urlopie w Gliwicach, sesji krajowej w Gniewie, na konferencji w Łodzi, w Gdańsku, na uroczystościach u Bronisława Komorowskiego.

Jeśli z kolei chodzi o umowy śmieciowe to Piotr Duda zaznacza, że żaden z pracowników nie jest zatrudniony na śmieciówce. - Obowiązuje układ zbiorowy pracy i działa organizacja związkowa. Pokażcie mi drugiego takiego pracodawcę, który sam z siebie prosi PIP o audyt – oznajmia podczas konferencji.

Na konferencji przewodniczącego Dudy padło też kilka zdań o alkoholu i... gryzaczku.

- Ci, którzy mnie znają, to wiedzą, że Piotr Duda wódki nie pije, piwa nie lubi. Lubi się napić wina i dużo pobiegać. Nie było żadnych koszy upominkowych, a ryby to może noszono do innego bagażnika - zaznaczył.

Piotr Duda zaprzecza również, że zamawiał ręczniki i specjalną karmę dla swojego psa. Nigdy również nie był w hotelu z teściami, jak rzekomo twierdzą pracownicy obiektu. - Moja teściowa nie żyje od ponad 20 lat, a teść nigdy nie był w Kołobrzegu - zadeklarował.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.