Opel: Nie ma podstaw do rozpoczęcia akcji protestacyjnej. Porozumienie jest realizowane

Związki zawodowe zarzucają GMMP łamanie porozumienia z sierpnia ubiegłego roku dotyczącego m.in. zasad zmian w harmonogramach czasu pracy i opracowania nowego regulaminu pracy. Pracodawca twierdzi jednak, że realizuje zawarte porozumienie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Opel: Nie ma podstaw do rozpoczęcia akcji protestacyjnej. Porozumienie jest realizowane

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

12 lut 2016 16:09


W gliwickiej fabryce Opla rozpoczęła się akcja protestacyjna. – Przesłaliśmy pisma protestacyjne do europejskich i polskich władz Opla. Kolejny krok to oflagowanie zakładu. Jeżeli pracodawca nie usiądzie z nami do stołu rozmów, zaostrzymy protest – mówi Mariusz Król, przewodniczący Solidarności w General Motors Manufacturing Poland (GMMP).

W ocenie działających w gliwickiej fabryce związków zawodowych zarząd spółki nie realizuje zapisów porozumienia z 6 sierpnia 2015 roku, które zakończyło trwający w firmie spór zbiorowy. Powodem sporu było m.in. wprowadzenie sześciodniowego tygodnia pracy dla części pracowników oraz ciągłe zmiany w harmonogramach czasu pracy. Zgodnie z zawartym wówczas porozumieniem, sześciodniowy tydzień pracy dla pracowników wydziału tłoczni ma obowiązywać jedynie do końca 2016 roku.

Plagą ciągłe zmiany harmonogramów czasu pracy

Pracodawca zobowiązał się także, że do 1 listopada 2015 roku uzgodni ze związkami zawodowymi zasady zmian harmonogramów dla pozostałej części pracowników nieobjętych sześciodniowym tygodniem pracy.

– Zarząd zrealizował jedynie zapisy porozumienia korzystne dla siebie, czyli punkt dotyczący sześciodniowego tygodnia pracy na wydziale tłoczni. O innych sprawach zapisanych w porozumieniu albo w ogóle nie chce rozmawiać, albo proponuje rozwiązania gorsze niż te zapisane w Kodeksie pracy – podkreśla Mariusz Król. 

Jak podkreślają związkowcy, ciągłe zmiany harmonogramów czasu pracy są prawdziwą plagą. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmieniano je ponad dwadzieścia razy.

- Zdarzały się dniówki, których status z dni wolnych na robocze i odwrotnie zmieniano kilkakrotnie. Pracownicy w ostatniej chwili dowiadują się, czy następnego dnia mają przyjść do pracy. To rujnuje im życie rodzinne, nie pozwala niczego zaplanować. Jeśli w danym dniu czy tygodniu pracy do wykonania jest więcej, pracodawca powinien zaoferować pracownikom pracę w godzinach nadliczbowych na zasadach dobrowolności i za dodatkowe wynagrodzenie. Zamiast tego zmienia harmonogram pracy i pracownik musi być na każde zawołanie – wskazuje przewodniczący "S".

Kwestia harmonogramów czasu pracy to główna, ale nie jedyna przyczyna konfliktu w GMMP. Zgodnie z ubiegłorocznym porozumieniem już kilka miesięcy temu zarząd firmy miał rozpocząć z przedstawicielami załogi rozmowy dotyczące nowego regulaminu pracy. Kolejnym tematem uzgodnień miał być dokument określający zasady współpracy pracodawcy ze związkami zawodowymi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA