Odnaleziono zaginione dokumenty Solidarności

W Ostródzie dokonano niezwykle cennego znaleziska - znaleziono dokumenty NSZZ "Solidarność" ukryte w 1984 roku.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Odnaleziono zaginione dokumenty Solidarności

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

12 wrz 2017 10:33


• W trakcie remontu jednego z mieszkań w Ostródzie natrafiono przypadkowo na skrytkę z ukrytymi w 1984 roku dokumentami NSZZ "Solidarność".

• Znaleziono też więzienną bluzą i innymi świadectwami internowania w stanie wojennym.

• Znalezisko trafiło do ostródzkiego muzeum.

Skrytkę odnalazł przypadkiem przy remoncie obecny właściciel mieszkania, które należało kiedyś do rodziców jednego z działaczy olsztyńskiej "Solidarności". Znajdowała się ona pod zamontowaną na stałe szafą wnękową w przedpokoju. Wewnątrz ukryte były dwie paczki, w których umieszczono segregatory ze związkowymi dokumentami z lat 1980-1981.

Schowano tam również bluzę więzienną, koszulkę z napisami "Solidarność" i pieczęciami wykonanymi przez internowanych oraz kilkanaście pisanych ręcznie wierszy z okresu internowania. Wszystkie te przedmioty znalazca przekazał do Muzeum w Ostródzie.

Dyrektor muzeum Marek Jankowski powiedział, że znalezisko jest niezwykle cenne dla historyków. Po przeprowadzeniu kwerendy i spisaniu zostanie przekazane do delegatury IPN lub Archiwum Państwowego w Olsztynie.

Według muzealników, dokumenty i pozostałe przedmioty są w idealnym stanie, dzięki temu, że przed ukryciem zostały pieczołowicie zabezpieczone, a potem złożone w suchym miejscu. Były zawinięte w karton i gazetę - "Dziennik Ludowy" z marca 1984 r., co pozwoliło dokładnie określić, kiedy przygotowano je do schowania.

Jak ustalił Kazimierz Wosiek, członek Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy oddziale IPN w Białymstoku od lat zajmujący się m.in. spisywaniem historii "Solidarności", osobą, która ukryła te przedmioty był zmarły w 1999 r. Andrzej Chojnowski. Był on działaczem tzw. pierwszej "Solidarności", przewodniczącym Komisji Zakładowej w olsztyńskim Olpaszu.

"Zapewne ukrył te dokumenty, żeby chronić swoich kolegów ze związku przed represjami ze strony SB w okresie stanu wojennego i w latach późniejszych. Były tam przecież dane osobowe, adresy i wiele innych informacji, które mogły stać się istną kopalnią wiedzy dla aparatu bezpieczeństwa. Nigdy natomiast nie dowiemy się już chyba, dlaczego nie wyjął ich ze skrytki później, nawet po 1990 r., gdy już nie było takiego zagrożenia" - mówił Wosiek.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.