Nie obędzie się bez likwidacji kopalń? Załogi obawiają się o przyszłość

Dziś tak naprawdę oszukuje się ludzi deklaracjami, że nie będzie likwidacji kopalń i nie będzie zwolnień. Niestety bez likwidacji kopalń i bez zwolnień Kompania Węglowa nie ma szans wyjść z tego dołka - ocenia Jacek Korski, były wiceprezes KW.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nie obędzie się bez likwidacji kopalń? Załogi obawiają się o przyszłość

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

7 lis 2014 12:39


Na zwałach kopalń Kompanii Węglowej zalega obecnie ponad 5 mln ton węgla. Tymczasem recepty na rozwiązanie problemu na razie nie ma.

- Nie wszystkie kopalnie Kompanii Węglowej mają szansę na przetrwanie. Dziś tak naprawdę oszukuje się ludzi deklaracjami, że nie będzie likwidacji kopalń i nie będzie zwolnień. Niestety bez likwidacji kopalń i bez zwolnień Kompania Węglowa nie ma szans wyjść z tego dołka. Wynika to z faktu, że każda kopalnia ma właściwy dla siebie, przy określonych cenach, próg rentowności. I zejście poniżej tego progu oznacza, że kopalnia będzie musiała przynosić straty - podkreśla Jacek Korski, były wiceprezes KW i koordynator prac zarządu spółki.

Czytaj też: Krzysztof Hus: Zarządom kopalni brakuje wiedzy. Dlatego nie słuchają pracowników

Ostatnie działania zarządu KW koncentrowały się na zapewnieniu płynności finansowej. Obecnie zarząd kompanii stara się o możliwość emisji euroobligacji.

Jak wskazują w spółce, na jej trudną sytuację nałożyły się m.in. problemy kopalni Sośnica-Makoszowy. Kopalnie Sośnica oraz Makoszowy połączono w 2005 roku, co miało wpłynąć na poprawę ich sytuacji ekonomiczno-finansowej poprzez obniżanie kosztów wydobycia i likwidację zbędnej infrastruktury.

Jednak proces połączeniowy, który przeciągał się w czasie, nie przyniósł spodziewanych rezultatów. I w kolejnych latach Sośnica-Makoszowy osiągała coraz gorsze wyniki. Łącznie - w okresie od momentu połączenia do końca sierpnia 2014 roku - kopalnia Sośnica-Makoszowy wygenerowała ponad 1 mld zł strat. W tym okresie znacznie spadły zdolności produkcyjne kopalni.

Władze kopalni wskazują, że załoga kopalni stanowi całość i zaniechanie prac w jednym z ruchów nie oznaczałaby utraty pracy. Obecna sytuacja Sośnicy-Makoszowy wywołuje napięcia i nerwowość u pracowników obu ruchów. Grzegorz Mendakiewicz, dyrektor kopalni Sośnica-Makoszowy wystosował list do załogi tonujący nastroje.

5 listopada minister gospodarki podpisał się pod programem restrukturyzacyjnym Kompanii Węglowej do 2020 roku.

Po tym, jak rada nadzorcza Kompanii Węglowej przyjęła program restrukturyzacji spółki do 2020 roku, podniosły się głosy przedstawicieli strony społecznej. Program zakłada między innymi sprzedaż kopalń do Węglokoksu, co zdaniem związkowców jest złym rozwiązaniem. Oni zamiast rozdrabniania rynku postulowali realizację procesów konsolidacyjnych. Do Węglokoksu mogłyby trafić kopalnie Bobrek, Chwałowice, Jankowice i Piekary. Dochodzi do tego jeszcze opcja nabycia kopalni Brzeszcze. Razem to pięć kopalń.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.