"Newsweek" o oświadczeniu Dudy: Okłamał opinię publiczną prostą manipulacją

Dziennikarze tygodnika "Newsweek" odnieśli się do oświadczenia Piotra Dudy, szefa Solidarności. Upierają się przy tym, że pracownicy sanatorium są zatrudniani na "śmieciówkach", a audyt PIP odbył się dopiero po medialnej aferze.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

"Newsweek" o oświadczeniu Dudy: Okłamał opinię publiczną prostą manipulacją

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

9 wrz 2015 14:22


Tygodnik „Newsweek” w poniedziałkowym wydaniu doniósł o pobytach Piotra Dudy, szefa Solidarności w luksusowym apartamencie w uzdrowisku w Kołobrzegu. Wczoraj (8 września) związkowiec oświadczył, że artykuł jest pomówieniem. Oznajmił, że nie ma zamiaru się bronić, lecz chce przedstawić 14 kłamstw, które pojawiły się w publikacji.

Jak jednak mówią dziennikarze „Newsweeka”, szef Solidarności odnosił się do faktów, których nie było w tekście. Twierdzą, że Duda okłamał opinię publiczną poprzez manipulację.

Zmanipulowane fakty?

Piotr Duda podczas konferencji przekonywał, że w ostatnich sześciu latach w Kołobrzegu był, ale nie 27 razy, lecz pięć – i to w celach służbowych. Jednak w publikacji zostały podane nieco inne fakty. Pracownicy wypowiadający się w tekście mówili, że związkowiec był tam cztery lub pięć razy, natomiast w systemie na jego nazwisko jest 30 rezerwacji.

- Wierzymy, że dwa razy podejmował w penthousie ludzi zasłużonych dla Solidarności. I że był tam pięć razy. Kto w takim razie gościł pozostałe 22 razy w penthousie? Kto płacił za te pobyty? Kto może korzystać ze związkowych luksusów? Dlaczego związkowcy z chorymi dziećmi nie mogą przyjechać do "Bałtyku"? - czytamy w Newsweeku.

Jak przyznają dziennikarze są też fakty, które szef Solidarności przemilczał, na przykład kwestię płatności. - Duda polemizuje z rzeczami, o których nie pisaliśmy. Niech pokaże dowody wpłaty za swoje prywatne pobyty w hotelu „Bałtyk”. 85 złotych za dobę w apartamencie kosztującym 1300 złotych za noc? Przecież to jakiś żart – pisze Michał Krzymowski, autor artykułu.

Dziennikarze chcieli zapytać Dudę m.in. o te kwestie. Niestety Piotr Duda, pomimo próśb osób z różnych redakcji, nie odpowiedział na pytania. Po wygłoszeniu oświadczenia wyszedł z sali.

Umowy śmieciowe

Jeśli chodzi o umowy śmieciowe to - według tygodnika - po aferze ze "śmieciówkami" w „Bałtyku” w 2013 r., pracownicy sanatorium zostali przeniesieni do zewnętrznego podmiotu, który zatrudnia ich na umowach śmieciowych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ajatollah 2015-09-10 14:22:06

W 1989 myślałem , że to kwestia jednego pokolenia i będzie dobrze. Z panami Dudami i Kaczorem to nie wiem co będzie...

brunon 2015-09-09 22:58:16

A co tu komentować. Nie pierwsze pomówienie ze strony p. Lisa

REKLAMA