Negocjacje w Katowicach się przeciągają - rząd swoje, związki swoje

Przeciągają się rozmowy, jakie delegacja rządowa prowadzi w Katowicach z przedstawicielami Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Negocjacje w Katowicach się przeciągają - rząd swoje, związki swoje

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl/Jerzy Dudała

wnp.pl

14 mar 2013 15:33


Od godziny 11.00 trwają w w gmachu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach rozmowy przedstawicieli rządu ze związkowcami z Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego.

W rozmowach uczestniczą między innymi: wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceminister pracy Marek Bucior i wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

Pierwotnie zakładano, że rozmowy dobiegną końca około godziny 13.30. Jednak trwają nadal i nie wiadomo, o której godzinie się zakończą.

- Omówiono dotąd kwestie wsparcia dla przedsiębiorców, umów śmieciowych oraz służby zdrowia - mówi portalowi wnp.pl jeden z uczestników rozmów. - To znaczy obie strony przedstawiły swoje stanowiska. W dalszym ciągu rozmów mają być poruszone kolejne tematy. Sądzę, że dziś musi dojść do zakończenia rozmów, raczej nie bierze się - przynajmniej na razie - pod uwagę wariantu ustalenia kolejnego spotkania.

Choć rozmowy toczą się w spokojnej atmosferze, to trudno wyrokować, czy dojdzie do porozumienia.

- Na razie jest tak, że strona rządowa wskazuje, że postulaty związkowe już są realizowane, a związkowcy twierdzą, że wcale nie - zaznacza w rozmowie z portalem wnp.pl uczestnik negocjacji.

Jeżeli obie strony nie zdołają dojść do porozumienia, to na Śląsku dojdzie do solidarnościowego strajku generalnego. Warto zaznaczyć, że w referendum w tej sprawie uczestniczyło w regionie 146 tysięcy 800 pracowników w blisko 600 zakładach.

Za strajkiem opowiedziało się około 95 proc. głosujących.

- Frekwencja w niektórych zakładach sięgała nawet 70, 80 proc. i w porównaniu z frekwencją z wyborach parlamentarnych była dużo wyższa - mówił portalowi wnp.pl Dominik Kolorz, szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności.

Przypomnijmy: Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy (MKPS) postawił sobie cel w postaci ochrony mieszkańców województwa śląskiego przed skutkami kryzysu gospodarczego i utratą miejsc pracy.

Ponadto celem jest ochrona firm działających w regionie oraz stanowczy sprzeciw wobec drastycznie rosnących kosztów utrzymania oraz łamania praw pracowniczych. Wśród zasadniczych postulatów MKPS znajdują się stworzenie osłonowego systemu regulacji finansowych oraz ulg podatkowych dla przedsiębiorstw utrzymujących zatrudnienie w okresie niezawinionego przestoju produkcyjnego (system powinien być oparty na zasadzie bilansu dochodów publicznych).

Związkowcy postulują również wprowadzenie systemu rekompensat dla przedsiębiorstw objętych skutkami pakietu klimatyczno-energetycznego, uchwalenie przez sejm ustaw ograniczających stosowanie tzw. umów śmieciowych, likwidacja NFZ i stworzenie systemu opieki zdrowotnej opartej na założeniach, na podstawie których działała dawna Śląska Kasa Chorych, zaniechanie likwidacji rozwiązań emerytalnych przysługujących pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnych i o szczególnym charakterze.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA