Napięcie w Grupie Azoty rośnie. Będzie strajk?

Do końca listopada zarząd Grupy Azoty miał czas na ustosunkowanie się do postulatów związków zawodowych z zakładów w Puławach. Wszystko jednak wskazuje, że oczekiwanej przez związkowców reakcji nie będzie. Napięcie w największej spółce chemicznej Grupy rośnie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Napięcie w Grupie Azoty rośnie. Będzie strajk?

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl/AT

wnp.pl

30 lis 2017 11:56


• Związkowcy z Puław są zdeterminowani, aby przeforsować swoje postulaty.

• Na razie nie doszło do choćby próby załagodzenia sytuacji.

• Czy w Puławach boją się planów budowy instalacji PDH w Policach?

- Jeśli zarząd Grupy Azoty myśli, że odpuścimy, to się myli – mówi portalowi wnp.pl Michał Świderski, wiceszef zakładowej "Solidarności" i członek prezydium Komitetu Strajkowego. Zaznacza, że wszystko toczy się powoli, ale nie oznacza to, że związki się poddały.

- Chcemy, aby wszystko odbyło się zgodnie z prawem, by zarząd nie mógł nic nam zarzucić – mówi działacz.

Zanim w spółce doszłoby do strajku – wszyscy deklarują, że to ostateczność – najpierw musi na niego wyrazić zgodę większość załogi. W tej sprawie musi się odbyć referendum, jednak wciąż go nie było.

- W poniedziałek zwróciliśmy się do zarządu spółki o listę pracowników, wciąż jej nie dostaliśmy – zaznacza Świderski. Jednak po jej otrzymaniu związkowcy są gotowi na szybkie zorganizowanie referendum.

Nie doszło także do żadnych rozmów. Mimo że w wystosowanym do mediów komunikacie kierownictwo spółki w Puławach informowało, iż „deklaruje gotowość do rozmów ze związkami na temat wszystkich postulatów, a także podjęcie wszelkich działań mających zapewnić spokój społeczny w spółce”.

Inna sprawa, czy rozmowy z szefami Puław mają sens w sytuacji, gdy postulaty dotyczą całej Grupy Azoty?

O co chodzi w sporze dwóch największych związków w Puławach z kierownictwem spółki, który rozpoczął się przed dwoma tygodniami?

Działacze uważają, że dochodzi do łamania umów wzajemnych: konsolidacyjnej i społecznej, jakie podpisano podczas łączenia Grupy Azoty ze spółką z Puław.Na przykład według tych dokumentów obie spółki miały mieć równą reprezentację przedstawicieli swoich zarządów w zarządach drugiej spółki. Tak się obecnie nie dzieje.

- Uważamy, że to pogarsza nadzór nad tym, co dzieje się w spółce matce. Umowa społeczna gwarantuje nam zachowanie odrębności prawnej w ramach grupy kapitałowej Grupy Azoty oraz niewypełniane jest postanowienie w/w umowy dające nam gwarancję przekazywania wszelkich informacji dotyczących konsolidacji i restrukturyzacji związanymi z warunkami pracy i płacy naszych pracowników – tłumaczy Świderski.

Działacze maja również trzeci postulat. To odwołanie z zarządu Grupy Azoty Puławy Krzysztofa Homendy.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.