Najpierw strajk załogi Lufthansy, teraz TAP. Z Lizbony do Warszawy polecisz dopiero jutro

Personel kabinowy największego portugalskiego przewoźnika pasażerskiego TAP, prowadzi od północy we wtorek (2 grudnia) strajk na wszystkich lotniskach Portugalii.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Najpierw strajk załogi Lufthansy, teraz TAP. Z Lizbony do Warszawy polecisz dopiero jutro

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

2 gru 2014 18:20


W proteście bierze udział ponad 98 proc. personelu kabinowego - stewardessy, technicy, sprzątacze. W strajku nie biorą udziału piloci.

Jak powiedział PAP Nuno Fonseca z dyrekcji Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Lotnictwa Cywilnego (SNPVAC), w strajku nie biorą udziału tylko te osoby, które musiały stawić się w pracy w związku z koniecznością zapewnienia tzw. obsługi minimalnej, wymaganej prawem. We wtorek wszystkie lotniska na terenie Portugalii są opustoszałe.

Przedstawiciel organizatora strajku poinformował, że do wczesnych godzin popołudniowych z Lizbony wyleciały zaledwie cztery samoloty linii TAP. Szacuje się, że na innych portugalskich lotniskach do skutku doszły tylko cztery inne rejsy obsługiwane przez tego przewoźnika.

Czytaj też: Czarne chmury nad Lufthansą. Związkowcy sparaliżowali loty

Fonseca wyjaśnił, że realizowane przez TAP połączenia lotnicze między Lizboną a Warszawą nie doszły do skutku we wtorek. "Wznowienie lotów na tej trasie, podobnie jak i na innych obsługiwanych przez TAP, nastąpi dopiero w środę" - dodał przedstawiciel syndykatu.

Lucia Cavaleiro z biura prasowego TAP poinformowała, że przewoźnik od połowy października wiedział o planowanych przez personel kabinowy protestach i zdołał porozumieć się z pasażerami co do zmiany terminu rejsów lub zwrotu kosztów podróży.

"Zdecydowana większość naszych pasażerów nie jest zaskoczona strajkiem, co widać po znikomej liczbie telefonów do naszego biura w sprawie odwołanych połączeń", powiedziała Cavaleiro.

Czytaj też: Załoga portugalskich linii lotniczych TAP żąda podwyżek. Strajkują

Wtorkowy strajk jest ostatnim z protestów prowadzonych od końca października przez personel kabinowy linii lotniczych TAP. Pracownicy domagają się poprawy warunków pracy, w tym m.in. zapewnienia jednego wolnego weekendu w ciągu siedmiu tygodni oraz krótszego dnia pracy dla matek karmiących piersią.

Według władz SNPVAC protesty personelu mają związek z notorycznym łamaniem przez kierownictwo TAP porozumienia, jakie zawarło z pracownikami tej firmy w 2006 roku.

Niezadowoleni z polityki władz spółki TAP są również piloci. Grożą oni przeprowadzeniem protestów w związku ze zwiększaniem przez przewoźnika liczby młodszych kolegów, ich zdaniem, słabo przygotowanych do zawodu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA