Nadal nie ma porozumienia ws. systemu czasu pracy w Orlenie

Bez konkretów zakończyło się spotkanie związków zawodowych z grupy kapitałowej PKN Orlen z przedstawicielami zarządu i rady nadzorczej koncernu oraz Ministerstwa Skarbu Państwa, które odbyło się w Warszawie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nadal nie ma porozumienia ws. systemu czasu pracy w Orlenie

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Piotr Apanowicz)

wnp.pl

19 lis 2014 18:22


Spotkanie dotyczyło planów wprowadzenia przez Orlen nowego systemu czasu pracy w spółkach grupy, czyli przejścia z obecnego systemu pięciobrygadowego na czterobrygadowy. Zdaniem związkowców taka zmiana odbiłaby się negatywnie na bezpieczeństwie produkcji w Orlenie i innych spółkach z jego grupy, m.in. we włocławskim Anwilu.

Czytaj też: Kilkuset związkowców spółek PKN Orlen pikietowało w Warszawie

Przejście na system czterobrygadowy oznaczałoby nieunikniony spadek zatrudnienia w produkcji. Sam koncern szacuje tę liczbę na 250-300 osób, natomiast związkowcy oceniają, że może chodzić nawet o 500-600 osób. Nie byłoby jednak zwolnień. Bowiem spadek zatrudnienia byłby efektem niezatrudniania nowych osób w miejsce pracowników odchodzących na emerytury.

- Atmosfera spotkania była ciężka, a momentami nerwowa - relacjonuje Bogdan Żulewski, wiceprzewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego (MZZPRC) w grupie kapitałowej PKN Orlen, który najsilniej protestuje przeciwko planowanym zmianom.

Jego zdaniem nie padły wprost słowa, że zmiana systemu czasu pracy w spółkach Orlenu jest już przesądzona, ale argumentacja Krystiana Patera, członka zarządu PKN Orlen ds. produkcji wspomagana była przez wiceministra skarbu państwa - Zdzisława Gawlika i Angelinę Sarotę, przewodniczącą rady nadzorczej płockiego koncernu.

- Wygląda więc na to, że decyzja faktycznie już zapadła, choć nikt wprost nam tego nie powiedział - mówi Bogdan Żulewski.

Czytaj też: Jacek Podgórski został prezesem spółki Anwil

Zarząd Orlenu zaproponował rozpoczęcie w przyszłym tygodniu w Płocku cyklu spotkań, na których miałyby być omawiane szczegóły proponowanych zmian. Zarząd MZZPRC, który zbiera się w czwartek, ma zadecydować czy przystąpić do tych rozmów.

- Jeżeli do nich przystąpimy, to tylko z myślą o tym, aby pilnować „kuchni” tych negocjacji, żeby mimochodem nie wprowadzono rozwiązań jeszcze bardziej niekorzystnych dla pracowników - zapowiada wiceprzewodniczący związku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA