Minister nie zgadza się z zarzutami związkowców

Nie zgadzam się z większością zarzutów związków zawodowych - podkreślił minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przed planowanym na ten tydzień ogólnopolskim protestem central związkowych przeciwko polityce rządu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Minister nie zgadza się z zarzutami związkowców

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

10 wrz 2013 9:13


Protest zaplanowany jest w terminie 11-14 września (od środy do soboty). Organizują go: Forum Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" i OPZZ. Do akcji dołączyli m.in. Solidarni 2010.

Czytaj też: Tak związkowcy "zagrzewają się" do najazdu na stolicę

Związkowcy domagają się m.in. rzeczywistego, a nie pozorowanego, dialogu społecznego, wycofania zmian w Kodeksie pracy wydłużających okres rozliczeniowy czasu pracy, przyjęcia ustawy wymuszającej szybszy wzrost płacy minimalnej. Chcą też, by rząd wycofał się z obowiązującego już podwyższenia do 67 lat wieku emerytalnego.

Minister pracy powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że część związkowych postulatów jest spełniana przez rząd np. oskładkowanie wynagrodzeń członków rad nadzorczych oraz tzw. zbiegów umów zleceń.

- Ta ustawa jest gotowa do przyjęcia, jest w konsultacjach, a to też jest od wielu, wielu miesięcy postulat związków zawodowych. Chcemy to robić w dialogu i ze związkami, i z pracodawcami - powiedział Kosiniak-Kamysz.

- Z kolei, jeśli chodzi o czas pracy, nie uważam, żeby tutaj były konieczne zmiany. Pan prezydent podpisał ustawę o możliwym wydłużeniu okresu rozliczeniowego czasu pracy z czterech do 12 miesięcy, wprowadzającą tzw. elastyczny czas pracy - przypomniał minister.

Podkreślił, że wydłużony okres rozliczeniowy nie może wejść w życie w zakładzie pracy bez zgody pracowników.

- Nie wejdą te rozwiązania bez zgody związków zawodowych, bez zgody przedstawicieli pracowników w żadnym zakładzie pracy, w żadnej firmie. Tak miało to miejsce w doświadczeniach ustawy antykryzysowej. Nie słyszałem wtedy o problemach z realizacją tego przepisu i wykorzystywaniu do niecnych celów zapisów tej ustawy, więc nie ma podstaw sądzić, żeby tak się działo również teraz - powiedział minister.

- Nie warto demonizować tego rozwiązania, nie warto pokazywać go z tej strony, z której próbują pokazywać je związki zawodowe. To rozwiązanie się sprawdziło dla dobra pracowników, którzy utrzymali dzięki temu w najtrudniejszych czasach miejsca pracy - dodał Kosiniak-Kamysz.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA