Kryzys w Krowarzywa zażegnany?

• W poniedziałek (20 czerwca) pracownicy warszawskiej burgerowni Krowrzywa protestowali, ponieważ jak twierdzili - zostali zwolnieni po tym, jak założyli związek zawodowy - chcieli walczyć o poprawę warunków pracy i likwidację monitoringu wizyjnego. • Negocjacje z pracodawcą przeciągnęły się do wtorku (21 czerwca).
• Jak informuje Krzysztof Bożek, współwłaściciel restauracji, porozumienia nie udało się jednak osiągnąć.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kryzys w Krowarzywa zażegnany?

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

21 cze 2016 16:13


- Jako odpowiedzialny pracodawca nie godzimy się pod presją pracowników na niekorzystne dla restauracji i jej klientów żądania. Jesteśmy przekonani, że zapewniamy pracownikom wyjątkowe i przyjazne miejsce pracy, a oferowane wynagrodzenie wynoszące od 14 do 22 zł netto za godzinę, jest bardzo konkurencyjne, znacznie powyżej średniej rynkowej - mówi Bożek.

- Jest nam bardzo przykro, że ten incydent uniemożliwia normalne funkcjonowanie lokalu przy ul. Hożej. Robimy wszystko, żebyśmy jak najszybciej mogli spotkać się w funkcjonującej restauracji - dodaje.

Więcej na temat całej sprawy czytaj tutaj: Założyli związek zawodowy i stracili pracę

Bożek podkreśla również, że restauracja nie zwolniła pracowników po przystąpieniu przez nich do związku zawodowego. - Zwolniliśmy tylko jednego pracownika, a po tym fakcie pracownicy z restauracji przy ul. Hożej przystąpili do związku zawodowego, czego jako pracodawca nie kwestionujemy - mówi.

Jak tłumaczy, powodem zwolnienia jednego z pracowników było "nie wywiązywanie się przez niego należycie z obowiązków służbowych". - Dla nas bezcenne są najwyższa jakość naszych produktów oraz obsługi klientów. Zatrudniliśmy nowego menedżera restauracji i przeorganizowaliśmy pracę w lokalu. Zainstalowaliśmy system monitoringu wizyjnego, dzięki czemu możemy zagwarantować jeszcze lepszą jakość dań oraz serwisu. To spotkało się z niezadowoleniem pozostałej części załogi - wyjaśnia Bożek.

Jak informowała w poniedziałek (20 czerwca) Komisja Pracujących w Gastronomii OZZ Inicjatywa Pracownicza, od dłuższego czasu relacje między właścicielami lokalu a pracownikami i pracownicami były napięte.

- Postulaty zmian które wysuwaliśmy były ignorowane, rosło obciążenie pracą, a jakakolwiek krytyka tej sytuacji kończyła się zapowiedzią zwolnienia z pracy. Chcieliśmy prowadzić z pracodawcami normalny dialog na partnerskich zasadach, ale okazało się że nie są oni tym zainteresowani - informowała Komisja.

- W odpowiedzi na informację o powstaniu związku zawodowego usłyszeliśmy, że albo akceptujemy decyzje właścicieli albo jesteśmy zwolnieni. Vegańska knajpa z misją zastosowała więc wobec pracowników lokaut w stylu znanym z XIX wieku kiedy fabrykanci zwalniali pracowników za tworzenie związków zawodowych - podała Komisja i podkreśliła, że większość pracowników jest w firmie praktycznie od początku, tj. ponad roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.