Katowicka prokuratura sprawdza związkowe szkolenia za pieniądze z UE

Prokuratura w Katowicach rozpoczęła śledztwo w sprawie domniemanego wyłudzenia dofinansowania z Unii Europejskiej na szkolenia prowadzone przez komisję zakładową Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień'80" w kopalni "Wujek".
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Katowicka prokuratura sprawdza związkowe szkolenia za pieniądze z UE

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

20 mar 2013 14:04


W środę na zlecenie prokuratury policja zabezpieczyła dokumenty w siedzibie komisji. Związkowcy uważają, że to nieprzypadkowe szykany przed planowanym na 26 marca strajkiem generalnym na Śląsku.

"Uważamy, że to nie jest przypadek, to celowe działania, które mają skryminalizować związek przed planowanym strajkiem, który będzie największą tego typu akcją od lat. Nie zdziwią nas kolejne takie prowokacje" - powiedział PAP rzecznik związku Patryk Kosela.

"Działania prokuratury i dzisiejsze czynności nie mają żadnego związku ze strajkiem. Otrzymaliśmy doniesienie o popełnieniu przestępstwa i prowadzimy postępowanie w tej sprawie" - powiedziała PAP szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe Elżbieta Mizeracka. Również przedstawiciele policji odżegnują się od takiej interpretacji, podkreślając, że funkcjonariusze działali na zlecenie prokuratury.

Przewodniczący komisji zakładowej "Sierpnia'80" w kopalni "Wujek" Szczepan Kasiński poinformował PAP, że szkolenie dotyczące kontaktów pracodawca - pracownik i elastycznych form zatrudnienia związek zorganizował w latach 2010-2011. Przeszkolono 960 osób, wartość dofinansowania wyniosła 360 tys. zł. Zajęcia odbywały się m.in. w Katowicach oraz Szczyrku i Wiśle.

"Nie mamy sobie nic do zarzucenia, żadnych zastrzeżeń nie miał też kontrolujący realizację programu Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach, choć z powodu donosu nie skwitował dotąd programu" - powiedział Kasiński. Dodał, że ze spokojem czeka na efekty prokuratorskiego dochodzenia.

"Naszym zdaniem to, że policja wkracza do naszej siedziby właśnie teraz - niemal w przededniu strajku, zaraz po tym, jak zawiadomiliśmy o nim pracodawcę, nie jest przypadkiem" - zaznaczył związkowiec.

26 marca na Śląsku ma dojść do 4-godzinnego strajku generalnego, firmowanego przez największe na Śląsku centrale związkowe. Między godz. 6 a 10 rano mają stanąć zakłady przemysłowe, m.in. kopalnie i huty, a także kolej i komunikacja miejska; protest ma też objąć niektóre szpitale.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.