Katowice: górnicy wykrzyczeli swoją złość

W trakcie górniczej demonstracji, która odbyła się we wtorek 29 kwietnia w Katowicach, widać było ogromne zdeterminowanie pracowników kopalń, którzy obawiają się o dalsze losy górnictwa oraz o swoje miejsca pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Katowice: górnicy wykrzyczeli swoją złość

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

29 kwi 2014 14:15


Demonstracja rozpoczęła się o godzinie 10.30 pod gmachem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Płonęły opony i co rusz wybuchały petardy. Przedstawiciele górniczych central związkowych wręczyli petycję na ręce Piotra Litwy, wojewody śląskiego i byłego prezesa Wyższego Urzędu Górniczego.

Później górnicy udali się pod siedzibę Kompanii Węglowej, następnie pod siedzibę Katowickiego Holdingu Węglowego, a stamtąd skierowali się pod halę Spodka przy Alei Korfantego. Tam demonstracja się zakończyła.

- Atmosfera była bardzo napięta, trudno było utrzymać dyscyplinę, bowiem ludzie są zdeterminowani, by bronić kopalń i bronić swych miejsc pracy, o które się boją - mówi portalowi wnp.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

- Wszystkie przemówienia koncentrowały się wokół obrony miejsc pracy w górnictwie i niezbędnego zaangażowania się rządu, bo sytuacja w polskim górnictwie jest dramatyczna - zaznacza Wacław Czerkawski.

Przemawiali między innymi szef Solidarności Piotr Duda oraz Henryk Moskwa z OPZZ.

- Nie łudźcie się, że wystarczy złożona dzisiaj petycja u pana wojewody, że wystarczy list do pana premiera Tuska. Tusk nie rozmawia ze związkami i pracownikami. Z nimi trzeba rozmawiać argumentami siły, bo dialog się skończył. Ten dialog zniszczył Tusk - powiedział Duda.

Związki wskazują, że w demonstracji uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób. Co będzie dalej?

Czytaj więcej na wnp.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.