Górnicze związki zawodowe rozszerzyły akcję protestacyjno-strajkową

Górnicy kolejnych kopalni mają dołączyć do protestu, który od kilku dni prowadzony jest w czterech wskazanych przez rząd do likwidacji kopalniach. Do stolicy wyruszyły pracownice kopalń i żony górników. Liczą, że uda im się spotkać się z prezydentem Bronisławem Komorowskim.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Górnicze związki zawodowe rozszerzyły akcję protestacyjno-strajkową

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

12 sty 2015 10:08


Zgodnie z zapowiedziami, w poniedziałek (12 stycznia) na Śląsku związki zawodowe rozszerzyły akcję protestacyjno-strajkową, sprzeciwiając się przyjętemu przez rząd planowi naprawczemu dla Kompanii Węglowej (KW). Zakłada on likwidację kopalń: Bobrek Centrum w Bytomiu, Brzeszcze w miejscowości o tej samej nazwie, Pokój w Rudzie Śląskiej oraz Sośnica-Makoszowy w Gliwicach i Zabrzu. Górnicy tych zakładów prowadzą podziemne protesty od kilku dni.

Górnicze związki zawodowe, które w niedzielę zerwały prowadzone w Katowicach negocjacje ze stroną rządową, zapowiedziały eskalację protestu. „Od dnia dzisiejszego będą do naszej akcji przystępowali koledzy z innych kopalń i również innych branż, które obiecały nam pomoc i wsparcie” - powiedział w poniedziałek rano przed kopalnią Bobrek-Centrum szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik. Związkowcy na razie nie zdradzają, które kopalnie dołączą do protestu.

Śledź naszą relację z wydarzeń na żywo.

„Nie mówimy na razie o strajku, ale o akcji protestacyjnej. Jeszcze żadna z kopalń nie zatrzymała wydobycia, ale jesteśmy bliscy tego, by tak się stało” - dodał Grzesik. Do Warszawy jadą w poniedziałek pracownice kopalń i żony górników. „Zabierają petycję do pana prezydenta. Będą prosić pana prezydenta o włączenie się w tą sytuację i rozwiązanie tego problemu” - poinformował związkowiec.

Czytaj też: Gorąco na Śląsku. Gigantyczne zwolnienia w KW już pewne, górnicy strajkują

Kobiety, które po godz. 7 wyruszyły autokarami do stolicy mówiły dziennikarzom, że jadą z nadzieją na zmianę rządowych zapowiedzi. „Jedziemy w spokojnych nastrojach, my nie jesteśmy agresywne. Chcemy tylko i wyłącznie pracować i godnie żyć. Pracuję na tej kopalni 30 lat, mam tyle lat, ile mam. Gdzie znajdę pracę? W telewizji opowiada się bzdury o tym ile to górnik zarobi. Zarabiamy tyle, co ekspedientka w sklepie” - powiedziała jedna z kobiet, pracujących w administracji kopalni Bobrek-Centrum, która do Warszawy pojechała z córką.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA