Górnicy okupują KW. Boją się, że na święta nie dostaną pensji

Grupa górników spędziła noc w Kompanii Węglowej w Katowicach, domagając się przyjazdu przedstawiciela rządu w związku z trudną sytuacją spółki.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Górnicy okupują KW. Boją się, że na święta nie dostaną pensji

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

14 lis 2014 12:38


W nocy z 13 na 14 listopada br. protestujących odwiedził wicewojewoda śląski, Andrzej Pilot i przyjął list, który został przesłany do Warszawy.

- To ostatnia chwila, gdy tysiące miejsc pracy na Śląsku można jeszcze uratować. Naprawa przez likwidację, bo takie rozwiązanie proponuje zarząd Kompanii Węglowej SA, z pewnością spółki nie uratuje - napisali związkowcy do premier. - Oczekujemy informacji, jakie plany w stosunku do Kompanii Węglowej i innych górniczych spółek ma polski rząd. Oczekujemy podjęcia natychmiastowych działań zapewniających utrzymanie miejsc pracy w naszej spółce i naszym regionie. Bez zdecydowanych działań dojdzie do niewyobrażalnego dramatu ludzkiego na Śląsku i likwidacji setek tysięcy miejsc pracy - dodali.

Czytaj też: Jerzy Markowski: Związkowcy górniczy żyją w innym świecie

Okupacja Kompanii Węglowej rozpoczęła się 13 listopada br. po spotkaniu zarządu ze związkami zawodowymi, podczas którego zaprezentowano im założenia programu naprawczego.

Związkowcy dowiedzieli się m.in., że spółka nie wyemituje euroobligacji, co miało zapewnić jej dopływ pieniędzy. Prezes KW, Mirosław Taras miał też przekazać związkom, iż wypłata grudniowego wynagrodzenia w Kompanii jest zagrożona.

- Dowiedzieliśmy się, że nie ma środków na wynagrodzenia w grudniu - powiedział przewodniczący górniczej "S" Jarosław Grzesik.

Dyrektor biura komunikacji korporacyjnej w KW, Tomasz Zięba powiedział natomiast, że choć spółka generuje co miesiąc straty przekraczające 100 mln zł, a jej płynność finansowa jest stale zagrożona, to górnicy otrzymają w grudniu wypłaty.

- Wypłaty dla pracowników nie są zagrożone – oświadczył. Zapewnił, że protest jest prowadzony "w przyzwoitej formie" i nie utrudnia pracy firmy.

Pytany o przyczyny fiaska projektu euroobligacji wyjaśnił: - Na rynku finansowym nie ma sentymentu do węgla. Mamy sytuację, kiedy ceny węgla na rynkach światowych spadają, i w związku z tym skłonność inwestorów do pakowania pieniędzy w tę branżę jest znikoma.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA