Firmy przerzucają koszty kryzysu na pracowników

Nowe przepisy pozwolą pracodawcom skutecznie unikać płacenia za nadgodziny - mówi dla portalu wnp.pl Piotr Duda, przewodniczący Solidarności.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Firmy przerzucają koszty kryzysu na pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl/Jerzy Dudała

wnp.pl

5 mar 2013 11:08


Jak ocenia Pan nowelizację kodeksu pracy i wprowadzenie rocznego okresu rozliczeniowego?

- One oznaczają dla pracownika pracę na rozkaz. Nigdy nie będzie wiadomo, ile się będzie pracować i ile się zarobi. Trzymając się kodeksowych norm, że pomiędzy zakończeniem i rozpoczęciem pracy musi być minimum 11 godz. i nieprzerwanie 35 godz. raz w tygodniu na odpoczynek, w 12-miesięcznym okresie rozliczeniowym pracodawca będzie mógł zmusić swojego pracownika do pracy przez 12 godzin dziennie od poniedziałku do soboty nawet przez 28 tygodni, czyli ponad pół roku!

W skrajnym przypadku, jeśli zbiegną się dwa okresy rozliczeniowe, może to trwać nawet 56 tygodni, czyli ponad rok.

Co to oznacza?

- Taka praca oznacza pracę ponad ludzkie siły i fizyczne wyniszczenie organizmu.

Nasze dzieci pozostawione same sobie będą tak naprawdę społecznymi sierotami, a my nie znajdziemy czasu na odbieranie ich z przedszkola, szkoły czy zawiezienie na dodatkowe zajęcia. Można też zapomnieć o wolnych sobotach, wypoczynku i domowych obowiązkach.

W 12-miesięcznym okresie rozliczeniowym pracodawca będzie mógł nakazać przyjście do pracy tylko na część dniówki nawet przez 24 tygodnie.

W skrajnym przypadku, jeśli nałożą się dwa okresy rozliczeniowe, nawet przez 48 tygodni. W takim przypadku pracownik otrzyma tylko część wynagrodzenia i nie będzie miał za co utrzymać rodziny, zapłacić za energię, czynsz i raty w banku.

Co nowe przepisy będą oznaczać dla pracodawców?

- Nowe przepisy pozwolą pracodawcom skutecznie unikać płacenia za nadgodziny. Dlatego, pracując po 12 godzin dziennie, pracownicy nie dostaną większego wynagrodzenia.

Wprowadzane przez rząd zmiany nie zakładają żadnych wyjątków. Dotyczą wszystkich. Nawet kobiet w ciąży, matek samotnie wychowujących dzieci, czy pracowników zatrudnionych w warunkach szkodliwych.

Tak drastyczne zmiany - być może jakoś dałyby się jeszcze wytłumaczyć kryzysem, choć i tak zbyt daleko idące - są wprowadzane na stałe. Pracownik nie będzie miał możliwości odmówienia pracy w takim trybie.

A jeśli?

- To albo odejdzie za porozumieniem stron bez odprawy, albo dostanie dyscyplinarkę za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. To nieludzkie i nieuzasadnione!

Pozwoli nie tylko na przerzucanie kosztów kryzysu na pracownika, ale także wszelkich kosztów wynikających z ryzyka w prowadzeniu biznesu. W tych sprawach już nie tylko będziemy protestować, ale wręcz toczyć wojnę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.