Do strajkujących z kopalni Brzeszcze dołączyły załogi kopalń Bobrek-Centrum w Bytomiu i Sośnica-Makoszowy w Gliwicach

W dwóch kolejnych kopalniach, które według rządowego planu mają zostać zlikwidowane, rozpoczęły się podziemne protesty. Do strajkujących od środy górników z kopalni Brzeszcze dołączyły załogi kopalń Bobrek-Centrum w Bytomiu i Sośnica-Makoszowy w Gliwicach.

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Do strajkujących z kopalni Brzeszcze dołączyły załogi kopalń Bobrek-Centrum w Bytomiu i Sośnica-Makoszowy w Gliwicach

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

8 sty 2015 10:32


Poinformowała o tym śląsko-dąbrowska Solidarność.

Rząd przyjął 7 stycznia program naprawczy dla Kompanii Węglowej. Dokument stwierdza m.in., że możliwości dofinansowania spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w ciągu miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację 4 kopalń Kompanii Węglowej, przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony dla 5,2 tys. zwalnianych.

Podziemny protest w kopalni Brzeszcze rozpoczął się w środę po drugiej zmianie. Kilkudziesięciu górników postanowiło nie wyjeżdżać na powierzchnię po zakończeniu pracy. W czwartek rano akcję protestacyjną w tym zakładzie na poziomie 640 metrów pod ziemią prowadziło - według danych związku - ok. 400 górników.

Biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności przekazało również, że w czwartek rano 8 stycznia podobny protest rozpoczął się w kopalni Bobrek-Centrum. Po zakończeniu nocnej zmiany kilkudziesięciu górników nie wyjechało na powierzchnię. Pozostali 840 metrów pod ziemią. Podobnie w gliwickiej kopalni Sośnica-Makoszowy. Tam na poziomie 700 metrów pod ziemią akcję protestacyjną rozpoczęło 30 górników.

Według związkowców z kopalni Brzeszcze ich protest to spontaniczna reakcja załogi na informację, że rządowy plan restrukturyzacyjny przewiduje likwidację ich zakładu. Wiceprzewodniczący górniczej Solidarności oraz szef związku w kopalni Stanisław Kłysz powiedział, że to akcja przeciw "nieuzasadnionej likwidacji kopalni" oraz przedstawionemu w środę rządowemu programowi naprawczemu.

"Górnicy nie wyjadą, dopóki nie otrzymają zapewnienia, że kopalnia będzie dalej funkcjonować. Zrozumielibyśmy, gdybyśmy nie mieli węgla, czy dobrego węgla, ale tu jest możliwość fedrowania przez najbliższe 40 lat. Tak więc decyzja o likwidacji - to jest decyzja polityczna, a nie ekonomiczna" - powiedział w czwartek Kłysz. "Likwidacja nie jest naprawą" - dodał.

Rzecznik Kompanii Węglowej Tomasz Głogowski informował, że organizowane są spotkania dyrekcji kopalni ze stroną związkową m.in. w sprawie zapewnienia warunków sanitarnych oraz prowiantu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA