Demostracje: Protesty zaczynają się od narzekania

• Gotowość do wzięcia udziału w proteście zależy nie tylko od odczuwanej niesprawiedliwości, ale także od kultury politycznej danego kraju – mówi Maciej Kowalewski, socjolog z Uniwersytetu Szczecińskiego
• Protesty społeczne zaczynają się zwykle od narzekania - wyjaśnia.
• Demonstracje to narzędzie do szybkiego komunikowania się, dzięki czemu możemy mieć szeroki odbiór jakiegoś wydarzenia.
• Spektakularny i zwycięski protest będzie na lata wiązał przestrzeń, w którym się odbywał, z wartościami wokół których gromadzili się protestujący.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Demostracje: Protesty zaczynają się od narzekania

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

17 paź 2016 8:28


Protesty społeczne zaczynają się zwykle od narzekania – mówi Maciej Kowalewski, socjolog z Uniwersytetu Szczecińskiego, autor książki „Protest miejski”, w której opisuje - sięgającą czasów starożytnych- ewolucję form wyrażania społecznego niezadowolenia mieszkańców miast.

Od mówienia do wyjścia na ulicę jest długa droga. Bywamy malkontentami, lubimy narzekać, ale to nie jedyny powód aby zorganizować protest?

- We współczesnej Polsce narzekanie jest rodzajem rytuału i powszechnego sposobu komunikowania innym swojego nastroju. Trudniej jest w takiej sytuacji przejść od etapu mówienia do etapu działania, ale jeśli pojawi się jakiś punkt sporu np. wprowadzone prawo lub odebrane przywileje, to na bazie komunikowanego wcześniej narzekania udaje się zmobilizować protestujących. Musi zostać przekroczona masa krytyczna jednostkowych niezadowolonych obywateli.

Czy można zmierzyć tę wartość krytyczną?

- Kiedy próbujemy znaleźć relację pomiędzy niezadowoleniem obywateli wobec jakiegoś aspektu funkcjonowania władzy a częstotliwością uczestniczenia w aktach protestu, to czasami możemy odkryć zaskakujące zależności. Gotowość do wzięcia udziału w proteście zależy nie tylko od odczuwanej niesprawiedliwości, ale także od kultury politycznej danego kraju.

Czytaj też: Protest nauczycieli: Solidarność chce pakietów osłonowych dla zwalnianych nauczycieli

Możemy porównać akcje obywatelskiego oburzenia we Francji, Polsce i Słowenii. Mimo że w tych trzech krajach poziom niezadowolenia z różnych aspektów sprawowania władzy jest w ostatnich latach najwyższy w Europie, to tak naprawdę jedynie we Francji obywatele często chodzą na demonstracje, angażując się bezpośrednio w politykę.

Czy za organizatorami protestów stoi jakaś taktyka? Czy protest jest jednak czymś nieprzewidywalnym?

- Organizatorzy najczęściej odwołują się do już sprawdzonych wcześniej rozwiązań taktycznych, aby zachować pewną zgodność pomiędzy tym, o co się walczy a chęcią przyciągnięcia jak największej ilości uczestników albo wywołaniem odpowiedniego wrażenia. Pamiętajmy, że zdarzają się sytuacje, że mniej liczne protesty oddziałują na wyobraźnię i uczucia bardziej niż liczne zgromadzenia. Tak jest na przykład podczas dramatycznych protestów kiedy pojedyncze osoby dokonują samospalenia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.