Czerkawski: brak dialogu w górnictwie źle wróży spokojowi społecznemu

Nasza cierpliwość się kończy, mija miesiąc od expose premier Kopacz i nic się nie dzieje - mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Czerkawski: brak dialogu w górnictwie źle wróży spokojowi społecznemu

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

29 paź 2014 18:05


28 października br. Związek Zawodowy Górników w Polsce wystosował pismo do premier Ewy Kopacz. Dlaczego?

- Dlatego, że od demonstracji czterech tysięcy górników, w trakcie expose premier Ewy Kopacz, minął już prawie miesiąc. Usłyszeliśmy wtedy obietnice od pani premier, która podkreślała, jak górnictwo jest ważne. I co? I nic! Okazuje się, że wszędzie są coraz to większe problemy. 

Jakie? 

- W największej spółce, czyli Kompanii Węglowej, zarząd jednostronnie realizuje program restrukturyzacji bez zgody związków zawodowych. Z kolei w Jastrzębskiej Spółce Węglowej rozpoczyna się spór zbiorowy, będzie tam też referendum na temat odwołania zarządu.

Czytaj też: Górnictwo wciąż czeka na konkrety

Natomiast w Katowickim Holdingu Węglowym jest kryzys finansowy. I jeżeli nie będzie euroobligacji, to Katowicki Holding Węglowy może mieć nawet problem z wypłatami dla pracowników. Także w spółce Tauron Wydobycie może dojść do akcji protestacyjnych. 

Czy odnosicie wrażenie, że branża górnicza jest traktowana po macoszemu? 

- Tu nie chodzi o nasze wrażenie! Tu chodzi o fakty. Nasza cierpliwość się kończy. 

Mija miesiąc od expose premier Kopacz i nic się nie dzieje. Nastąpił zanik dialogu, a to bardzo źle wróży spokojowi społecznemu. Górnictwo jest branżą bardzo wrażliwą na to, co się wokół niej dzieje. Kiedy nie ma dialogu, to sytuacja w branży staje się coraz bardziej napięta i nerwowa, co grozi wysypem protestów. 

Sądzi Pan, że niebawem może dojść do protestów w górnictwie?

- Jeżeli nie wrócimy szybko na ścieżkę dialogu, to zima może być naprawdę gorąca.

Czytaj też: Fasing chce uruchomić kopalnię w Chorzowie. Byłaby praca dla kilkuset osób

Mając na względzie obecną sytuację, wcale nie zdziwiłbym się, gdyby doszło do oddolnych protestów, organizowanych poza związkami zawodowymi. Tego typu protesty byłyby trudne do opanowania. Widać czarno na białym choćby to, że przerwano prace nad ustawą górniczą i nad programem rozwoju górnictwa.

Widać, że zlekceważono górnicze związki zawodowe, nie zdając sobie sprawy ze skutków takiej polityki, a raczej jej braku. Przecież w samych kopalniach pracuje ponad sto tysięcy ludzi, a dochodzą tysiące firm kooperujących z górnictwem, dostarczających kopalniom produkty i usługi.

Ostatnio wiele się mówi o potrzebie reindustrializacji. Jednak trudno o niej realnie myśleć w Polsce bez udziału górnictwa.

Całość czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.