Wiceprezes PGNiG wybrany, a prezesa nadal brak

Rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa postanowiła zakończyć postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko prezesa zarządu spółki bez wyłaniania kandydata. Rada uzgodniła natomiast wybór Jerzego Kurelli na stanowisko wiceprezesa zarządu PGNiG ds. handlowych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wiceprezes PGNiG wybrany, a prezesa nadal brak

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Dariusz Malinowski)

wnp.pl

12 cze 2013 8:33


Zamieszania wokół szefostwa spółki ciąg dalszy. Jedna z najważniejszych firm w kraju nadal nie ma prezesa. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie żaden z kandydatów nie spełnił wszystkich oczekiwań rady. Przesłuchania potencjalnych kandydatów zakończyły się jeszcze pod koniec maja. Następnie trwały rozmowy z kandydatami z tzw. krótkiej listy. Teraz okazało się, że konkurs zakończył się fiaskiem. Wkrótce będzie najpewniej ogłoszony nowy.

Sukcesem natomiast zakończył się wybór wiceprezesa spółki odpowiedzialnego za kwestie handlowe. Został nim Jerzy Kurella. W przeszłości był on już związany z zarządem spółki. Doradzał mu i opiniował kwestie prawne. Swoje obowiązki w PGNiG zacznie pełnić 14 czerwca 2013 roku, jego kadencja (tak jak pozostałych członków szefostwa spółki) upływa 13 marca 2014 roku.

Jerzy Kurella jest dobrze znany w branży energetycznej. Na początku 2007 r. został wiceprezesem państwowej firmy energetycznej BOT Górnictwo i Energetyka, ale po roku zrezygnował z tej posady. Później zajmował się budowaniem mieszkań dla żołnierzy, jako prezes TBS Kwatera, które należy do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Następnie był także wiceprezesem Banku Gospodarstwa Krajowego.

Przypomnijmy okoliczności odwołania poprzedniego prezesa PGNiG Grażyny Piotrowskiej -Oliwy i wiceprezesa ds. handlowych Radosława Dudżińskiego. 4 kwietnia w Petersburgu zostało podpisane memorandum ws. budowy gazociągu Jamał II. Stronę polską reprezentował Mirosław Dobrut, szef EuRoPol Gazu (48 proc. udziałów w spółce ma PGNiG), stronę rosyjską szef Gazpromu Aleksiej Miller.

Dzień później okazało się, że o podpisaniu memorandum nic nie wiedział minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Wywołało to burzę, a opozycja zarzuciła Budzanowskiemu brak wystarczającego nadzoru nad strategiczną firmą, jaką jest PGNiG. Przy okazji dostało się także premierowi Donaldowi Tuskowi. W konsekwencji 19 kwietnia Budzanowski został zdymisjonowany.

Tuż po odwołaniu ministra, na konferencji prasowej, premier Donald Tusk zapowiedział, że od nowego ministra, którym został Włodzimierz Karpiński, będzie oczekiwał szybkich decyzji, także personalnych ws. PGNiG.

- Sposób zachowania i działania władz kluczowej w tej sprawie spółki, jaką było PGNiG, nie budzi w moich oczach zaufania ani pewności, że jej władze - również z tego tytułu, że nie informowały we właściwym trybie ministra skarbu - gwarantują skuteczną realizację interesów publicznych - powiedział Tusk.

Nic więc dziwnego, że po takich słowach los prezes PGNiG był już przesądzony. Piotrowska-Oliwa straciła stanowisko, a rada nadzorcza powierzyła koordynowanie prac zarządu do czasu powołania nowego prezesa wiceprezesowi ds. zakupów i IT Mirosławowi Szkałubie. Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.