Małgorzata Kidawa-Błońska nowym marszałkiem Sejmu

Jest nowy marszałek Sejmu. Została nim Małgorzata Kidawa-Błońska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Małgorzata Kidawa-Błońska nowym marszałkiem Sejmu

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

25 cze 2015 10:52


Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka rządu w gabinetach Ewy Kopacz i Donalda Tuska, została marszałkiem Sejmu. Funkcję będzie pełnić zapewne tylko kilka miesięcy, do wyborów parlamentarnych. Zastąpiła Radosława Sikorskiego, który zrezygnował w związku z tzw. aferą podsłuchową.

"Święta kobieta" - tak o Kidawie-Błońskiej mówiła niedawno premier Kopacz, chwaląc jej opanowanie. "Przy całej swojej precyzji i zaangażowaniu w pracy, minister Kidawa-Błońska zachowywała się niekiedy, używając określeń medycznych, jakby jej ktoś wypreparował układ nerwowy"; "nikt nie był w stanie wyprowadzić jej z równowagi" - dodała Kopacz.

Kidawa-Błońska jako rzeczniczka

Po raz pierwszy Kidawa-Błońska została rzeczniczką rządu w styczniu 2014 roku. Zastąpiła jednego z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska - Pawła Grasia. Została też sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. We wrześniu zeszłego roku - wraz ze zmianą premiera - Kidawa-Błońska przestała być rzecznikiem rząd, ale pozostała w KPRM; zajmowała się kontaktami rządu z parlamentem. W lutym tego roku na stanowisku rzecznika rządu Ewy Kopacz zastąpiła Iwonę Sulik, która odeszła z kancelarii premiera po tym, jak "Fakt" napisał, że szkoliła posłów m.in. opozycji.

Jako rzeczniczka Kidawa-Błońska była chwalona przez dziennikarzy za łatwy i szybki kontakt. "Staram się, żeby dziennikarze dosyć szybko dostawali wyczerpujące odpowiedzi na swoje pytania. Czasami zdarza się, że otrzymuję - delikatnie mówiąc - zaskakujące pytania. Wtedy trudno jest odpowiedzieć, żeby nie urazić osoby zadającej pytanie" - przyznała.

Gdy po raz pierwszy została rzeczniczką rządu nieprzychylni jej komentatorzy nazywali ją "paprotką", która ma ocieplić wizerunek premiera Tuska. "Kobiety, które działają w polityce, przyzwyczaiły się do tego typu określeń, choć są one niesprawiedliwe. Gdyby mężczyzna został rzecznikiem rządu, nie sądzę, by ktoś mówił, że jest np. misiem dla ocieplenia wizerunku, a przecież wykonuje dokładnie te same obowiązki, co kobieta rzecznik" - komentowała zarzuty Kidawa-Błońska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.