Lech Witecki prezesem spółki NCS Rozliczenia

Lech Witecki został powołany na prezesa spółki Narodowe Centrum Sportu Rozliczenia. Zastąpił Michała Prymasa, który teraz będzie doradzał zarządowi - poinformowało Ministerstwo Sportu i Turystyki.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Lech Witecki prezesem spółki NCS Rozliczenia

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

21 sie 2014 15:24


"Michał Prymas przestał pełnić 20 sierpnia obowiązki prezesa zarządu Narodowe Centrum Sportu Rozliczenia. W najbliższym czasie będzie doradzał zarządowi spółki. Decyzja o zakończeniu współpracy była podjęta wspólnie przez obie strony. Dotychczasowy szef zarządu spółki Narodowe Centrum Sportu Rozliczenia otrzymał absolutorium od zgromadzenia wspólników z wykonania obowiązków za rok 2013" - napisano w komunikacie resortu.

Witecki od 12 maja 2008 do 13 lutego 2014 roku pełnił obowiązki dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Premier Donald Tusk odwołał go na wniosek wicepremier i szefowej ministerstwa infrastruktury i rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej.

Bieńkowska argumentowała wówczas, że kierownictwu GDDKiA nie udało się ustrzec błędów. "Najbardziej dotkliwe, to liczne opóźnienia w harmonogramach prac i zła atmosfera współpracy z wykonawcami i całą branżą budowlaną" - mówiła.

Prymas od 1 listopada 2012 roku był prezesem Narodowego Centrum Sportu (wcześniej był pełnomocnikiem prezydenta Poznania ds. Euro 2012). 1 stycznia 2013 roku został szefem Spółki Narodowe Centrum Rozliczenia, odpowiedzialnej za dokończenie i rozliczenie wszystkich inwestycji związanych z budową Stadionu Narodowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

antydrob 2014-08-24 20:22:48

Pan Witecki we wrześniu 2013 załatwił bezrobotnemu z podkarpacia stołek dyrektora w jednym z oddziałów gddkia . Dotychczasowemu dyrektorowi oddziału gddkia nic nie można było zarzucić więc nie usunięto go całkowicie ale został doradcą - z dobrą kasa i zerem obowiązków . Ale w okresie od września 2014 trochę się porobiło , bo P. Witecki stracił stołek i został bezrobotnym - tak jak kiedyś bezrobotny z podkarpacia . Ale "nowy" dyrektor miał duży ciąg do góry i w kwietniu 2014 awansował na wiceministra sportu . Przyszła więc pora na rewanż i to w takiej samej formie ! Przysługa za przysługę . Teraz były bezrobotny z podkarpacia , a teraz wiceminister sportu wsadza na stołek swojego byłego wybawcę , a dotychczasowego prezesa przenosi na stołek doradcy . Kolesiostwo !!